W ostatnim czasie Polacy mają okazję obserwować, jak sprawdzają się najczarniejsze przewidywania analityków, zgodnie z którymi, amerykański kryzys finansowy odbija się echem w naszym kraju. Już teraz dochodzi do znacznego spowolnienia gospodarczego, wynikiem czego jest stopniowe zmniejszanie ilości miejsc pracy oraz zastopowanie trwającego od kilku miesięcy wzrostu wynagrodzeń. Do tego dochodzi prognozowane umocnienie polskiego złotego w stosunku do euro oraz mniejsza dostępność kredytów, w tym pożyczek dla przedsiębiorców. Pogłębiająca się bessa na Giełdzie Papierów Wartościowych stawia pod znakiem zapytania wiele planowanych wcześniej inwestycji, wynikiem czego jest tworzenie mniejszej ilości stanowisk oraz coraz częściej pojawiające się problemy ze znalezieniem pracy. W obliczu powyższych faktów, warto zadać sobie pytanie, czy amerykański kryzys finansowy spowoduje wzrost bezrobocia w Polsce?
Efektem zawirowań finansowych mogą być masowe zwolnienia pracowników. Będą one związane przede wszystkim ze spowolnieniem gospodarki, ponieważ rozwój przedsiębiorstw nie będzie już tak dynamiczny, jak w ostatnim czasie. Co więcej, niektóre firmy mogą mieć wręcz problem z utrzymaniem się na rynku. Szczególnie zagrożone będą przedsiębiorstwa specjalizujące się w eksportowaniu produktów, ponieważ sugerowane przez analityków umocnienie złotówki względem innych walut może przynieść wiele strat w tym sektorze.
Grupowych zwolnień powinni się obawiać również pracownicy dużych, państwowych przedsiębiorstw. W najbliższym czasie osoby zatrudnione przez Pocztę Polską i PKP Cargo oraz pracownicy stoczni będą najbardziej narażeni na utratę pracy. Według analityków problem ten może dotyczyć nawet 40 000 osób.
Coraz częściej wspomina się również o konieczności zmniejszenia kosztów w budżetówce, w związku z czym pozbawiona pracy może zostać duża grupa nauczycieli.
Mamy jednak szczęście, ponieważ niekorzystne zmiany dotyczące gospodarki dosięgną nas w dużo mniejszym stopniu niż pozostałe kraje europejskie oraz Stany Zjednoczone. Najbardziej odczuwalne dla polskich pracowników może być zatrzymanie wzrostu wynagrodzeń, który notujemy już od kilku miesięcy. Tutaj jednak zdania są podzielone, ponieważ według niektórych analityków nadal będziemy obserwować wzrost płac, tyle że niższy niż dotąd.
Może się też zmniejszyć liczba nowopowstałych miejsc pracy, lecz nie powinno się to w znacznym stopniu przyczynić do wzrostu bezrobocia.
Prawdopodobnie nie uda nam się jednak uniknąć grupowych zwolnień, aczkolwiek część osób pozbawionych pracy będzie mogła znaleźć zatrudnienie przy projektach związanych z przygotowaniami do Euro 2012.
Jedno jest pewne – wszystko wskazuje na to, że rynek pracownika dobiega końca. Ta tendencja może ulec zmianie dopiero wtedy, gdy polska gospodarka znów zacznie się rozwijać, a złoty osłabnie w stosunku do euro. Póki co, nie należy się spodziewać sukcesów podczas negocjowania podwyżek lub starań o kolejny w tym roku awans w pracy. Warto natomiast inwestować w kursy i szkolenia, które zwiększają wartość pracownika na rynku pracy.
Musisz być zalogowany aby napisać komentarz.