Na polskim rynku pracy pojawia się coraz więcej nowych form zatrudnienia. Jeszcze nie tak dawno powstał długo oczekiwany projekt nowej ustawy dotyczącej pracowników tymczasowych, a już pojawiła się potrzeba wprowadzenia regulacji prawnych związanych z jobsharingiem. Ta nowa forma zatrudnienia cieszy się coraz większym zainteresowaniem pracodawców w całej Europie, a od niedawna zaczyna funkcjonować także w Polsce.
Hasło „jobsharing” brzmi w naszym kraju dość egzotycznie, dlatego też na oddanie istoty nowej formy zatrudnienia używa się potocznego sformułowania „dzielenie biurka”. Innymi słowy chodzi więc o wykonywanie obowiązków związanych z jednym etatem przez kilka osób pracujących w niepełnym wymiarze godzin. Jobsharing umożliwia dokonanie podziału zadań na kilku pracowników, którzy otrzymują wynagrodzenie adekwatne do wykonanej przez nich pracy. Nie oznacza to, że każda z tych osób zarobi tyle samo – wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju były to zajęcia. Obowiązki zawodowe, które wiążą się z dużą odpowiedzialnością oraz pochłaniają więcej czasu są lepiej płatne od wymagających mniejszego wkładu pracy zajęć.
„Dzielenie biurka” niesie za sobą wiele korzyści zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy. Zatrudnione w ten sposób osoby mogą łączyć życie zawodowe z rodzinnym, co jest szczególnie istotne dla kobiet, które wychowują dzieci, lecz nie chcą całkowicie stracić kontaktu z firmą. Pracownicy zatrudnieni w ramach jobsharingu to często studenci, którzy ze względu na plan zajęć nie mogliby podjąć pracy w pełnym wymiarze godzin. Niekiedy są to również osoby opiekujące się niepełnosprawnymi lub emeryci i renciści chcący dorobić w wolnym czasie.
Nie tylko pracownicy docenili już tę formę zatrudnienia, wiele zalet jobsharingu dostrzegli również pracodawcy. „Dzielenie biurka” pozwala bowiem na korzystanie z umiejętności i doświadczeń kilku osób oraz w znacznym stopniu ogranicza ilość zwolnień lekarskich w zakładzie pracy. Jobsharing umożliwia również bardziej efektywne wykorzystanie czasu pracy, co jest szczególnie istotne dla firm, które dużą wagę przywiązują do otrzymania określonego rezultatu, a mniej skupiają się na utrzymaniu sztywnych godzin pracy. Ta nowatorska forma zatrudnienia ułatwia ograniczenie rotacji personelu, gdyż w razie dłuższej nieobecności któregoś z pracowników nie ma potrzeby poszukiwania jego zastępcy - wystarczy zwiększyć wymiar czasu pracy osobie dzielącej stanowisko z nieobecnym.
Oprócz wielu zalet jobsharing ma także kilka wad. Należy do nich na przykład zwiększenie kosztów związanych z zatrudnieniem kilku osób na tym samym stanowisku. Pracodawca musi bowiem każdorazowo zapłacić za badania profilaktyczne oraz zorganizować szkolenie bhp dla każdego pracownika. Minusem jobsharingu jest także niemożność podzielenia każdego typu stanowiska na kilku pracowników. Dotyczy to przede wszystkim stanowisk kierowniczych oraz takich, które wymagają stałego monitorowania pracy innych osób. Problemem jest także określenie zakresu odpowiedzialności każdego pracownika „dzielącego” etat z innymi.
Jobsharing jest niewątpliwie ciekawym zjawiskiem na polskim rynku pracy. „Dzielenie biurka” stanowi bowiem kolejny przykład elastycznej formy zatrudnienia, która sprzyja zmniejszeniu stopy bezrobocia dzięki zatrudnieniu osób mogących podjąć pracę wyłącznie w niepełnym wymiarze godzin.