Wpisane 13:21, 22 grudzień 2008

     W roku 2008 pracownicy oraz kandydaci poszukujący pracy nie mieli powodów do narzekania, ponieważ wynagrodzenia rosły, a w wielu firmach tworzono wolne miejsca pracy. Ponadto stopa bezrobocia zaczęła sukcesywnie spadać, a wzrost gospodarczy sprawił, że zapotrzebowanie na nowych pracowników było większe, niż w poprzednich latach. Osoby wykonujące pracę oraz kandydaci zaczęli być postrzegani nie jako siła robocza, a kapitał ludzki, który wpływa znacząco na rozwój i prawidłowe funkcjonowanie firmy. Efektem tego było polepszenie warunków pracy w wielu przedsiębiorstwach oraz liczne bonusy finansowe i pozafinansowe, które miały zachęcić pracowników do pozostania w szeregach firmy. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy pracodawcy byli także otwarci na negocjacje płacowe i chętniej niż dotąd korzystali z elastycznych form zatrudnienia. Czy przyszły rok będzie równie korzystny dla pracowników? A może ogólnoświatowy kryzys odbije się również na polskim rynku pracy i doprowadzi do zahamowania wzrostu wynagrodzeń?
     Na noworoczny prezent mogą liczyć wszystkie osoby zatrudnione w ramach umowy o pracę, które otrzymują pensję minimalną. Minimalne wynagrodzenie wzrośnie bowiem aż o 150 zł. i wyniesie 1 276 złotych. Od wartości pensji zależą także inne świadczenia, które wpływają na wysokość comiesięcznej wypłaty. Podwyższenie minimalnego wynagrodzenia o 150 zł. spowoduje więc na przykład zwiększenie dodatku za pracę w godzinach nocnych.
     Pozostali pracownicy również mogą liczyć na wzrost płac, lecz nie będzie on już tak znaczny, jak ten z 2008 roku. Więcej niż dotąd zarobią nauczyciele, którym obiecano już dwie, pięcioprocentowe podwyżki. Wynagrodzenia pracowników oświaty wzrosną najpierw w styczniu, a później także we wrześniu. Na wyższe pensje mogą liczyć również pracownicy administracji, w tym przypadku podwyżki nie będą jednak znaczące – wyniosą one zaledwie 3.9 procent. Wzrost wynagrodzenia powinny za to odczuć wszystkie osoby pracujące w sektorze usług. Pracownicy tej branży będą mogli liczyć na znaczne podwyżki, które sięgną nawet 10%.
     Pozostali pracownicy znajdą się w zdecydowanie mniej komfortowej sytuacji. Skutki kryzysu finansowego dotknęły już niejedną firmę, czego efektem jest tworzenie mniejszej liczby nowych miejsc pracy, a nawet redukcja istniejących już stanowisk. Taki stan rzeczy nie sprzyja negocjacjom płacowym, dlatego też wielu pracowników będzie musiało zrezygnować z marzeń o podwyżce. Nie znaczy to jednak, że wzrost płac zostanie całkowicie zatrzymany. Firmy, które nie muszą obawiać się zawirowań gospodarczych, mogą nieznacznie zwiększyć wynagrodzenia swoich pracowników. Niektórzy analitycy prognozują, że średni wzrost płac osiągnie w przyszłym roku wskaźnik 3.3%. Są to jednak spekulacje, które mogą okazać się prawdziwe jedynie dla grupy lepiej prosperujących przedsiębiorstw, gdyż wielu pracodawców będzie wolało raczej zapobiegać zwolnieniom pracowników, niż podwyższać pensje.

Napisz Komentarz

Musisz być zalogowany aby napisać komentarz.