Wpisane 07:58, 31 grudzień 2010 przez magda

Niestety, nie minęły jeszcze czasy, kiedy to młode mamy wracają do pracy po urlopie macierzyńskim z pewnym lękiem. Bo co, jeśli na „dzień dobry” będzie czekało wypowiedzenie umowy o pracę? Albo jeżeli nie zgodzi się na zmniejszenie wymiaru czasu pracy? Okazuje się, że te obawy są bezpodstawne, gdyż prawo pracy chroni młode mamy.
Zmniejszenie czasu pracy
Chyba każda mama chce spędzać ze swoim dzieckiem jak najwięcej czasu. Do pracy jednak też trzeba wrócić. Powstaje zatem dylemat, jak te dwie kwestie pogodzić. Zgodnie z tym, co statuuje kodeks pracy, młoda mama, najpóźniej na dwa tygodnie przed powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim, może złożyć do pracodawcy wniosek o obniżenie wymiaru czasu pracy. Zatrudniający musi ten wniosek zaakceptować wyrazić na niego zgodę, gdyż taki jest wymóg prawny. Istnieje jednak jeden warunek: czas pracy nie może być niższy niż pół etatu.
Inne udogodnienia
Młodym mamom przysługują też inne udogodnienia. Mogą wnioskować na przykład o dodatkową przerwę na karmienie dziecka albo o zmianę godzin pracy. Mogą też prosić o bardziej elastyczny czas pracy lub o zgodę na wykonywanie części zadań w domu, jeśli specyfika obowiązków na to pozwala.

Wpisane 07:57, 31 grudzień 2010 przez magda

Każdemu łatwiej zająć się czymś, co go interesuje i w jakiś sposób „wciąga”. Stąd też zdecydowanie lepiej powierzać pracownikom takie zadania, które w jakiś sposób odpowiadają nie tylko ich kwalifikacjom, ale też zainteresowaniom. Owszem, jest to trudne – pracownika zatrudnia się przecież po to, by realizować zadania i wykonywać swoje obowiązki, ale czasem zaangażowanie może istotnie wpłynąć na sposób i tempo wykonania poleceń.
Lepiej i szybciej
Jeśli coś nas interesuje, szybciej się tym zajmiemy. Staranniej i dokładniej wykonamy też nasze zadanie. Będziemy bowiem zajmować się tym, co w jakiś sposób lubimy, a to sprawi, że dane zadanie nie będzie dla nas męczące.
Dlaczego warto brać pod uwagę zainteresowania pracownika?
Owszem, nie zawsze można sobie pozwolić na branie tego kryterium pod uwagę, ale jeśli jest taka możliwość, na pewno warto. Zwiększy się bowiem wtedy zaangażowanie pracownika oraz jego wydajność. To natomiast korzystnie wpłynie na rozwój poszczególnych pionów przedsiębiorstwa oraz przebieg procesu pracy.

Wpisane 07:56, 31 grudzień 2010 przez magda

Wydawać by się mogło, że to, jak postrzegamy siebie i co o sobie myślimy, nie ma żadnego wpływu na nasze osiągnięcia zawodowe. Okazuje się jednak, że wprost przeciwnie: nasza samoocena dość istotnie wpływa na to, jakie efekty przynosi wykonywana przez nas praca.
Gdy dobrze znamy swoją wartość
Takim typom osobowościowym chyba najłatwiej. Potrafią przyjmować pochwały z przekonaniem, że po prostu należą się im one za wkład i zaangażowanie w dane zadanie. Są też otwarte na krytykę i potrafią wyciągnąć wnioski z usłyszanych uwag. Wiedzą, na ile je stać i podejmują działania na miarę swoich możliwości. Ambitnie podchodzą do każdego zadania i na ogół są pewne osiągnięcia zaplanowanego celu.
Niska samoocena
Przekonanie o tym, że na pewno nam się nie uda sprostać wymaganiom pracodawcy, a jeśli nawet, to będzie to przypadek i zwykłe szczęście. Takie nastawienie powoduje, że podchodzimy do naszych zadań z przymusem i bez przekonania. Każdą pochwałę traktujemy z dystansem i dopatrujemy się w niej ironii. Jesteśmy przekonani, że i tak wykonamy powierzone obowiązki niedostatecznie, więc z czasem przestajemy się nawet starać.
Powstaje zatem pytanie, po co w tak negatywny sposób do wszystkiego podchodzić?
Wystarczy choć trochę optymizmu, który pozytywnie wpłynie nie tylko na naszą pracę, ale też zapewne na życie prywatne.