Na temat niepełnosprawnych aktywnych zawodowo powstały już setki publikacji, artykułów, książek. Powstało też wiele przepisów prawnych zakazujących dyskryminacji osób niepełnosprawnych, nakładających obowiązek tworzenia miejsc pracy, etc. Tym bardziej zatem dziwi, że w tak rozwiniętej cywilizacji wciąż pojawia się problem, już nie tyle samego zatrudniania niepełnosprawnych, co pewnego rodzaju ich akceptacji.
Dlaczego?
W naszym rozumieniu niepełnosprawność funkcjonuje jako choroba, a skoro choroba, to dotknięta nią osoba ma ograniczone możliwości, stąd trzeba jej pomagać, wyręczać ją, a najlepiej wykonywać wszystko za nią, żeby się tylko nie zmęczyła. Myślimy, że, postępując w ten sposób, postępujemy właściwie, a okazuje się, że wcale nie. Ludzie z jakimikolwiek dysfunkcjami bowiem podejmują się takich prac, które będą w stanie wykonać, a zatem mierzą siły na zamiary, stąd w pracy są w pełni sprawni.
Tacy sami
Osoba niepełnosprawna to pracownik taki sam, jak inni. Równie wykształcony, równie zorientowany, równie pomocny. Trzeba tylko dać mu szansę rozwoju i samorealizacji - jak każdemu.
Pogląd głoszący, że kobieta zajmuje się dziećmi i domem, a mężczyzna na utrzymanie tych dzieci i domu pracuje już dawno upadł. Teraz szerzą się teorie dotyczące równouprawnienia, rozwoju zawodowego, samorealizacji.
Pan i pani w pracy?
Obecnie nikogo nie dziwi sytuacja, kiedy to żona i mąż pracują w tym samym miejscu pracy i są zatrudniani przez tego samego pracodawcę. Coraz mniejsze zdziwienie budzi tez fakt, że to kobieta pracuje, a mężczyzna zostaje w domu z dziećmi. Powszechne staje się też zajmowanie przez kobiety stanowisk kierowniczych. Wszystko to już jest coraz bardziej zwyczajne i przyjmowane, ale okazuje się, że czasem i tak dochodzi do różnego rodzaju sporów, prób dyskryminacji i tym podobnych ekscesów.
Gdzie nie tak?
Najwięcej nieporozumień pojawia się na tle wypłat, zarobków. Twierdzi się, że kobiety dostają zaniżone wynagrodzenia. Mężczyznom natomiast zarzuca się brak cierpliwości, przesadne ryzykanctwo, czasem też zbyt luźny i swobodny stosunek do pracy.
Zaistnienie w sieci jest teraz czymś normalnym. Jeśli Twoje przedsiębiorstwo nie ma strony www, to tak, jakby go nie było. Powstaje jednak pytanie: lepsza obojętnie jaka strona, byle była, czy też korzystniej opowiedzieć się za twierdzeniem sugerującym, że albo porządnie albo wcale? Doświadczenie pokaże z czasem, że jednak lepiej zostać zwolennikiem opcji nr 2.
www
Stronę www należy tworzyć nie z perspektywy właściciela przedsiębiorstwa czy jego pracowników, ale z pozycji zwykłego, przeciętnego użytkownika. To w końcu dla jego informacji taka strona powstaje i to on powinien móc jak najlepiej się po niej poruszać. Nie ma zatem sensu odzwierciedlanie w sieci realnej struktury i hierarchicznego układu istniejącego w przedsiębiorstwie, bo tak naprawdę w praktyce okaże się, że przeciętny użytkownik opuści stronę po kilku sekundach, bo nie będzie potrafił odnaleźć się w jej funkcjonalności.
Jasno i przejrzyście
Pamiętać należy przede wszystkim o tym, że strona internetowa ma służyć w celach informacyjnych, kontaktowych. Należy zatem tworzyć ją z myślą o przejrzystości i jasności zawartych tam komunikatów oraz elementów budowy.
Tyle mówi się ciągle o potrzebie komunikacji, o jej istocie, o roli, jaka odgrywa w rozwoju przedsiębiorstwa. Podaje się nowe techniki komunikacji, wspomina się o sposobach skutecznego porozumiewania się. Pytanie tylko, czy cała ta teoria znajduje przełożenie na praktykę i rzeczywiście jest dzięki temu skuteczna?
Od czego zależy?
Jasność komunikatu, owszem, zależy od techniki, sposobu przekazu, ale przede wszystkim od samego nadawcy. Bo to w końcu on wie, co chce powiedzieć i do kogo, stąd też powinien tak dobrać słowa i stworzyć taka formę komunikatu, by nie było wątpliwości, że odbiorca na pewno zrozumie przekaz.
Konkretnie
Żeby się dobrze porozumieć, ważne są konkrety. Wszelkie omówienia, długie wstępy, dygresje, owijanie w bawełnę i różne inne “uzupełniacze” nie służą poprawności i właściwości dobrej komunikacji, dlatego lepiej z nich zrezygnować i postawić na rzeczowość, która na pewno okaże się dobrym wyborem.
Umiejętność radzenia sobie ze stresem w dzisiejszych czasach jest niezmiernie ważna, chociażby dlatego, że, paradoksalnie, tempo życia,, system pracy i wiele innych czynników, stres ten generują. Stąd też często podczas rozmów kwalifikacyjnych pada pytanie o to, jak kandydat zachowałby się w takiej czy innej sytuacji stresowej. Pewne jest jednak, że teoretyzowanie na temat zachowania w sytuacji stresowej jest o wiele prostsza niż samo to zachowanie.
Kiedy się stresujemy?
Czynników stresogennych może być wiele. W zasadzie, ilu ludzi, tyle tych czynników. Jest t kwestia dość indywidualna i trudno znaleźć jakiś określony zbiór sytuacji czy zdarzeń, które zestresują każdego. Jedni zdenerwują się nadmiarem pracy, inni kolegą siedzącym przy sąsiednim biurku, jeszcze inni - powierzonym właśnie do wykonania zadaniem.
Jak sobie radzić?
Biorąc pod uwagę to, że kwestia czynników stresogennych jest indywidualna, stwierdzić należy, że i zapobieganie stresowi czy niwelowanie jego skutków również zależy od danej osoby. Raz pomoże filiżanka kawy, innym razem spacer czy wolny dzień. Najistotniejsze, by wypracować sobie w miarę niezawodną technikę opanowywania stresu i po prostu z niej korzystać.
Wielu z nas uważa „artystyczny nieład” za swego rodzaju cechę charakterystyczną, twierdząc przy tym, że to właśnie w takim lekkim bałaganie najlepiej się wszystko odnajduje. Może to i racja, ale niekoniecznie postulowana również przez przełożonego, który widzi na naszym biurku ciągły nieporządek. Czasem zatem warto chyba zarzucić zasadę „artystycznego nieładu”.
Porządkująco
Biorąc pod uwagę postęp naszej cywilizacji, wszystko, co się da, „trzymamy” na twardym dysku komputera. Czasem warto jednak dopuścić tez do głosu rozsądek i przyjąć, że komputer, to rzecz, która, jak i każda inna, może się zepsuć, stąd lepiej nie przechowywać wszystkich ważnych dokumentów tylko w formie elektronicznej. Standardowe segregatory zatem wciąż cieszą się zainteresowaniem i stoją na biurowych regałach. Bez względu na to, czy przechowujemy dokumentację w komputerze czy w segregatorach, dobrze, gdy jest tam zachowany jakiś porządek i logiczny ład, chociażby układ alfabetyczny, tematyczny, terminowy.
Po co?
O ile nam nie przeszkadza „artystyczny nieład”, o tyle może on być niezbyt dobrze przyjmowany nie tylko przez przełożonego, ale też przez obsługiwanych przez nas petentów. Jeśli zatem nie chcemy wystawiać złej metryczki ani sobie, ani instytucji, która nas zatrudnia, warto ten nieład zwyczajnie ogarnąć.
Na ogół duży nacisk kładzie się na to, jak znaleźć pracę. Jakoś pomija się kwestię rad na temat tego, jak skutecznie i szybko znaleźć dobrego pracownika. A przecież jest to równie ważne i istotne.
Jak i gdzie szukać?
Standardowym i chyba najbardziej efektywnym działaniem jest zamieszczanie ogłoszeń. Gazety, Internet, słupy ogłoszeniowe, tablice ogłoszeń – tam, gdzie tylko się da, aby dotrzeć do jak największej liczby potencjalnych zainteresowanych. Dobrym i sprawdzonym sposobem jest też zaangażowanie znajomych w przekazywanie informacji o wolnym stanowisku. Ostatnio natomiast coraz większą popularnością cieszą się wszelkiego typu portale społecznościowe.
Co w ogłoszeniu?
Ogłoszenie informujące o poszukiwaniu pracownika powinno być konkretne i rzeczowe. Należy w nim wskazać nazwę i adres przedsiębiorstwa, instytucji czy urzędu, stanowisko, które poszukiwany pracownik miałby zająć, wymagania, jakie powinien spełniać, materiały, typu CV czy list motywacyjny, które kandydat powinien przygotować, a także dane kontaktowe umożliwiające chociażby przesłanie wspomnianego CV.
Ogłoszenie o wolnym stanowisku pracy to podstawowa forma „poszukiwań” osoby, która to stanowisko zajmie. Dobre jego zredagowanie to połowa sukcesu prowadzącego do znalezienia osoby właściwej i odpowiedniej na dane stanowisko. Im bardziej konkretny i jasny będzie tekst ogłoszenia, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że CV prześlą osoby nie spełniające wymagań.
Elementy ogłoszenia
Przede wszystkim trzeba podać nazwę i rodzaj instytucji poszukującej pracownika, jej adres i stanowisko, które ów poszukiwany pracownik miałby zająć. Dalej szczegółowo wskazać należy wymagania czy kwalifikacje, jakie posiadać powinien potencjalny zatrudniony. Jeśli chcemy, by kandydat przesłał CV, list motywacyjny albo inne jeszcze materiały, koniecznie musimy o tym poinformować, zaznaczając też, w jaki sposób wymagane pisma mają być przekazane. Na koniec należy poinformować o terminie i formie składania dokumentów, a także o sposobie kontaktu potencjalnego pracodawcy z potencjalnym pracownikiem.
Czego w ogłoszeniu unikać?
Ogłoszenie nie może zawierać żadnych treści dyskryminujących kogokolwiek. Nie zaleca się też umieszczania w nim informacji na temat warunków umowy czy wysokości wynagrodzenia.
Wykonujemy różne zawody. Większość z nich jest standardowa, „stacjonarna”. Przychodzimy do miejsca zwanego „miejscem pracy”, zajmujemy swoje stanowisko, wykonujemy obowiązki. Są też jednak tez takie zawody, które wymagają pracy „w drodze”, stałych i ciągłych wyjazdów służbowych.
Kto tak pracuje?
Konieczność takiego systemu pracy wynika ze specyfiki zawodu. Standardem jest, że w systemie wyjazdowym pracują piloci, marynarze, stewardesy i stewardzi. Częste wyjazdy mogą być też koniecznością dla handlowca, przedstawiciela, bankowca. Wszystko zależy od obowiązków i tego, jak musimy je wykonać.
Konsekwentnie
Dla wielu praca „w drodze” kojarzy się z wyższymi zarobkami, dietami, możliwościami zmiany otoczenia i poznawania nowych ludzi. Wszystko to się zgadza, ale jest tutaj też sporo mankamentów, chociażby takie, że, wyjeżdżając, zostawiamy bliskich, a z czasem możemy zacząć odczuwać brak stabilizacji i stałości.
Wciąż dla wielu hasło „zawód” kojarzy się z czymś konkretnym, stabilnym, w pewien sposób uchwytnym, przynoszącym korzyści materialne, jakoś trwale „zapisanym” w kanonie zawodowym. Wspomniane w tytule zawody artystyczne wciąż chyba mają problem z uzyskaniem akceptacji i swego rodzaju „przyzwolenia”.
Stereotyp
Biorąc pod uwagę naszą mentalność i swoiste przywiązanie do stereotypów, często jeszcze postrzegamy przedstawicieli zawodów typowo artystycznych, jak aktor, malarz, rzeźbiarz, projektant, raczej jako hobbystów. Coraz częściej jednak można zauważyć pewne przesunięcie kategorialne w zakresie desygnatów nazwy „zawód artystyczny”. Okazuje się bowiem, że już nie tylko śpiewak, muzyk czy aktor, ale też jako swego rodzaju artysta postrzegany jest kucharz pracujący w ekskluzywnych restauracjach, cukiernik piekący wykwintne ciasta czy architekt projektujący wnętrza.
Warto czy nie?
Zawód każdy wybiera sobie sam. Najważniejsze, by przynosił satysfakcję i samorealizację. Podział na zawody artystyczne i nieartystyczne natomiast może mieć uzasadnienie tylko wtedy, gdy bierzemy pod uwagę nie zyskowność, ale to, co w wyniku swojej pracy otrzymamy.