Finanse są w pewien sposób ważne dla każdego z nas. Trzeba bowiem z czegoś opłacić rachunki, zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, utrzymać rodzinę. Nic zatem dziwnego, że zależy nam na dobrej pensji, a i podwyżką nie pogardzimy. Gorzej, gdy uważamy, że jakiś „dodatek” do wynagrodzenia dostać powinniśmy, lecz szef nie kwapi się, by parę złotych dołożyć.
Przekonać szefa
Nasza mentalność jest taka, że o pieniądzach i zarobkach albo nie rozmawiamy wcale, albo tez dyskutujemy w wąskim gronie, opowiadając, czego to nie powiedzielibyśmy przełożonym, by uzasadnić wniosek o podwyżkę, ale jak przyjdzie co do czego, milkniemy i żadnych konkretnych argumentów szefowi nie przedstawiamy. A przecież skoro jesteśmy w stanie udowodnić to, że za rzetelność wykonywanej pracy, osiągane wyniki i efektywność działań powinniśmy dostać podwyżkę, to dlaczego nie spróbować porozmawiać z przełożonymi?
Rozmowa na poziomie
Szef to też człowiek. Nie musimy się go bać albo z góry zakładać, że i tak się nie zgodzi. Ważne jednak, by dobrze się do rozmowy przygotować i odpowiednio ją przeprowadzić. Nie osiągniemy nic krzykiem czy groźbami ani też milczeniem. Siła argumentu, spokój, rzeczowość – tym możemy „walczyć” i w dużym stopniu prawdopodobne jest to, że odniesiemy zwycięstwo.
Musisz być zalogowany aby napisać komentarz.