Mówi się, że presja potrafi zmobilizować. Obecnie jednak coraz częściej wydaje się, że to tylko puste słowa. Bo czy tak naprawdę ktoś rzeczywiście lubi pracować z zegarkiem w ręku i spieszyć się, by zdążyć z wszystkim, co zostało odłożone na przysłowiową ostatnią chwilę? Albo czy kogoś satysfakcjonuje wykonywanie zadań pod ciągle czujnym okiem szefa i z perspektywą tego, że współpracownicy tylko czekają na to, by okazać się lepszymi i efektywniejszymi?
Chyba się nie da
Na dłuższą metę praca w atmosferze ciągłego wyczekiwania na to, czy ktoś przypadkiem nie podłoży nam nogi, nie jest dobra. Skupiamy się na tym, by unikać zachowań wywołujących w nas poczucie presji i niby staramy się wykonać zadania jak najlepiej, żeby tylko nikt nie mógł nam wytknąć niedociągnięć, ale satysfakcji z tego nie mamy raczej żadnej.
Na krótką metę
Działanie pod presją czasu, miejsca czy innych ludzi może zmobilizować, ale tylko na krótko. W końcu przecież nie wytrzymają nerwy, a złe nastawienie psychiczne nie pociągnie raczej za sobą dobrych efektów w pracy.
Musisz być zalogowany aby napisać komentarz.