Wpisane 05:33, 28 wrzesień 2011 przez magda

Wielu z nas wystrzega się wykonywania pracy zawodowej w domu, motywując to stwierdzeniem, że przecież w domu to się nie chce. Rzeczywiście, w czterech ścianach mieszkania trudniej zmobilizować się do pracy.
„Zapełniacze” czasu
Zawsze znajdzie się coś, co nas od obowiązków „odciągnie”. A to coś w domu trzeba zrobić, a to po zakupy trzeba wyjść, a to ktoś zatelefonuje albo przyjdzie z wizytą. Później się okaże, że dzieci przeszkadzają albo, że trzeba już obiad gotować. I w ten sposób wykonanie wszystkich zajęć typowo zawodowych coraz bardziej odsuwa się w czasie.
Samodyscyplina
Może wydawać się banalne, ale to właśnie zdyscyplinowanie siebie jest podstawą sukcesu. Jeśli nałożymy sobie dość restrykcyjny plan dnia i będziemy go przestrzegać, to łatwiej będzie nam wydzielić odpowiednią ilość czasu na zrealizowanie obowiązków domowych i tych, które są związane z wykonywaną w systemie domowym pracą zawodową.

Wpisane 05:32, 28 wrzesień 2011 przez magda

Data wypłaty wciąż la wielu pozostaje swoistą „magiczną” datą ze względu na to, że przybywa gotówki i pusty lub prawie pusty portfel zostaje zapełniony. Pytanie jednak, co zrobić, gdy do tego „magicznego” dnia jeszcze daleko, a portfel już zaczyna świecić pustkami?
Szukanie rozwiązania
Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy w sytuacji, gdy brak pieniędzy, to pożyczka. Idziemy w prośbę do rodziny czy przyjaciół i owszem, jest to rozwiązanie, ale na krótką metę. Pożyczone pieniądze trzeba przecież oddać. Czasem jednak nie ma innego wyjścia, bo skoro mamy wybierać między brakiem funduszy na zaspokojenie podstawowych potrzeba ich pożyczeniem, wybór jest raczej oczywisty.
Oszczędzać?
Niekiedy oszczędzać się po prostu nie da. Zawsze pojawią się jakieś nadprogramowe wydatki czy nieprzewidziane sytuacje. Poza tym nie każdy potrafi oszczędzać i odkładać na tak zwaną czarną godzinę. A deficyt w portfelu i tak jest.