Ciągle słyszymy, że pogłębia się kryzys, bezrobocie jest coraz wyższe, pracę trudno znaleźć nawet absolwentom wyższych uczelni. Z drugiej jednak strony w okresach przedświątecznych chociażby obserwujemy niesamowitą liczbę ludzi przewijających się przez centra handlowe i markety i robiących świąteczne zakupy. Nie mamy pieniędzy, a stać nas na takie szaleństwo?
Zastaw się, a postaw się…
Ta dawna „zasada” jest chyba nadal popularna w naszym niby nowoczesnym społeczeństwie. Ciągle wielu jest takich, którzy uważają, że Święta muszą być „z pompą”. Dużo jedzenia, potraw od koloru do wyboru, prezenty, na niektórych stołach również alkohol. Kupić podobno „trzeba”, tylko skąd brać na to środki?
Last minute
Niektórzy oszczędzają. Są też jednak swego rodzaju specjaliści od pożyczek last minute. Nie ważne, że później trzeba będzie pożyczone pieniądze oddać i to z odsetkami. Ważne, że stół będzie się uginał od świątecznych potraw. A podobno tak nam w dobie kryzysu ciężko.
Musisz być zalogowany aby napisać komentarz.