Zgodnie ze stereotypami, urzędniczki i urzędnicy to ludzie niesympatyczni, którzy ciągle mają w pracy przerwę i wciąż zajęci są piciem kawy. Żeby coś w urzędzie załatwić, trzeba odstać swoje w kolejkach, a później jeszcze zmierzyć się z niesympatyczną miną osoby „obsługującej”. Okazuje się jednak, że, jak w każdym zresztą stereotypie, niewiele jest prawdy.
Ludzie i ludzie
Jako społeczeństwo mamy tendencję do przyczepiania ludziom etykietek. Taka etykietka „idzie” później już nie tylko za osobą nią określoną, ale za całą profesją czy grupą społeczną, którą dana osoba reprezentuje. A przecież kto powiedział, że tylko pracownice i pracownicy urzędów są niesympatyczni, natomiast wszyscy nauczyciele, lekarze czy aptekarze – przyjaźni? To w końcu nie od profesji zależy, ale od konkretnej charakteru danego człowieka.
Do urzędu
Skoro ci wszyscy urzędnicy tacy nieprzyjaźni, to jakim cudem udaje nam się załatwić w urzędach tyle spraw? Chyba raczej nie dzięki naszej wrodzonej cierpliwości, ale przez to, że urzędnicy też swoją pracę wykonują.
Praktyka zawodowa to element edukacji uczelnianej, przez który musi przejść każdy student. Zgodnie ze stereotypami, praktyki to nudne godziny spędzane w danej instytucji, a polegające głównie na parzeniu kawy i bieganiu do sklepu. Oczywiście, nie wszędzie tak jest. Wszystko zależy od tego, gdzie będziemy praktykować.
Nie tylko w Polsce
Utarło się, że studenci poszukują miejsca praktyk w miejscowości, w której studiują albo w rodzinnych okolicach. Swego rodzaju nowością, ale za to coraz bardziej upowszechniająca się, są praktyki zagraniczne? Czy warto z nich korzystać? Na pewno tak.
Dlaczego za granicą?
Praktyka odbyta za granicą to doskonała pozycja do wpisania w CV. Uczy obycia w świecie, zapewnia kontakt z językiem obcym, przynosi nowe doświadczenia, otwiera na nowe sposoby działania, poszerza horyzonty. Warto? Warto. I nie trzeba się martwić o język czy wiedzę. Przecież nie od dziś wiadomo, że człowiek rzucony na głęboką wodę z konieczności radzi sobie lepiej.
Konieczność znalezienia pracy powoduje, że chwytamy się różnych sposobów jej poszukiwania. Pytamy znajomych, przeglądamy oferty w gazetach i w internecie. Sami również zamieszczamy ogłoszenia. I właśnie konstrukcja takiego ogłoszenia może wiele powiedzieć o jego autorze jako potencjalnym pracowniku.
O sobie
Lakoniczne ogłoszenie o treści „podejmę każdą pracę” raczej nie zostanie pozytywnie odebrane. Teraz wszyscy oczekujemy konkretów i jasnego, jednoznacznego określania tego, czego druga strona oczekuje.
Co napisać?
Ogłoszenie o poszukiwaniu pracy powinno być krótkie, lecz treściwe. Co w nim zawrzeć? Wykształcenie, preferowany zawód, dane kontaktowe. Na szczegółowe informacje dotyczące doświadczenia czy kwalifikacji przyjdzie czas w trakcie pisania CV. W samym ogłoszeniu natomiast najważniejsze jest to, by zwrócić na siebie uwagę potencjalnego pracodawcy.
Od dłuższego czasu SMS-y są dość popularną formą komunikacji. Krótkie wiadomości tekstowe są dość praktyczne, gdy np. musimy coś koniecznie przekazać, a nie możemy po prostu zatelefonować. SMS-ujemy zatem z rodzicami, dziećmi, przyjaciółmi, znajomymi. Zdarza się tez tak, że niektórzy przez SMS-y kontaktują się z klientami. Powstaje jednak pytanie: czy taką formę przekazu informacji można zastosować również w celu skontaktowania się z przełożonym?
Poziom relacji
Forma kontaktu z szefem zależy przede wszystkim od poziomu naszych relacji. Jeśli są one bardzo formalne, wysyłanie SMS-a nie jest w dobrym tonie. Wtedy koniecznie trzeba zatelefonować, bo nawet e-mail może być źle widziany. Jeżeli natomiast pozostajemy z przełożonym w stosunkach koleżeńskich, sami przekonamy się o tym, czy SMS jest dobrą formą kontaktu – może być przecież tak, że to sam szef pierwszy wyśle do nas wiadomość z jakąś istotną informacją.
Tylko w przypadkach nagłych
Chociaż SMS to dość wygodna fora komunikacji, nie trzeba jej nadużywać. Zawsze najlepszym sposobem na porozumienie będzie rozmowa i tego warto się trzymać.
Praca zawodowa zajmuje nam zdecydowanie większą część tygodnia. Nic zatem dziwnego, że niekiedy w weekend, który teoretycznie jest wolny i przeznaczony na odpoczynek, nie możemy oderwać myśli od tego, co dzieje się w pracy.
Co za dużo…
Tutaj ta maksyma sprawdza się idealnie. Ciągłe zaprzątanie myśli tym, co dzieje się w pracy, na dłuższą metę nie może okazać się korzystne. Nie da się bowiem normalnie funkcjonować, sprowadzając wszystkie myśli, rozmowy, przypuszczenia do tego, co dzieje się za drzwiami firmy. Od wszystkiego potrzebny jest chociaż krótki urlop i warto o tym pamiętać.
Zmęczenie materiału
Każda kwestia zbyt przeciągana i zbyt analizowana w końcu zmęczy. Dlatego warto, chociażby ze względu na spokój myśli, odpuścić czasem i zwyczajnie dać sobie odpocząć.
Ścieżkę swojej zawodowej kariery rozpoczynamy najczęściej od wyboru kierunku studiów. Już na tym etapie wielu młodych ludzi chce dostać się na kierunek jak najbardziej prestiżowy i umożliwiający zdobycie dobrej pracy. Ci, którym się to udaje, odczuwają satysfakcję i z zapałem realizują zawodowe ambicje.
Dla każdego?
Praktyka pokazuje, że nie każdy wytrzymuje takie właśnie tempo pracy. Na ogół bowiem prestiżowe zawody i duże korporacje stawiają przed pracownikami spore wymagania. Jednym to odpowiada, inni wolą wycofać się do zawodów mniej sławnych, ale za to spokojniejszych.
To, co lubisz
Ideałem jest praca nie taka, jaką musisz wykonywać, tylko taka, na której podjęcie decydujesz się dlatego, że lubisz to, co robisz. Jeśli zatem duża korporacja dusi, a prestiżowy zawód męczy, może faktycznie lepiej pomyśleć o zmianach?
Ciągle gonimy za pieniędzmi. Wyższe zarobki, premie, lokaty, bonusy, gratyfikacje finansowe. Ciągle nam mało, ciągle chcemy więcej. Zapamiętujemy się w zdobywaniu kolejnych szczebli kariery i nie zauważamy nawet, że są obok nas ludzie, którzy pracują za darmo, zupełnie bezinteresownie, by po prostu pomagać innym.
Wolontariusze
Wbrew pozorom wolontariuszy jest coraz więcej. Tego typu działalnością zajmują się nie tylko studenci czy uczniowie, ale tez osoby w średnim wieku czy nawet ludzie starsi. Chęć bezinteresownego pomagania innym staje się szczególnie intensywna przed Świętami. Na szczęście nie słabnie też w ciągu całego roku kalendarzowego, dzięki czemu domy pomocy, domy opieki, domy dziecka, hospicja, różnego typu przedszkola i kluby czy świetlice środowiskowe mogą liczyć na bezinteresowne wsparcie dla swoich podopiecznych.
Za darmo
Jak widać, nie zawsze potrzeba zapłaty. Cały czas pojawiają się bowiem ludzie, którzy są w stanie działać za darmo, byleby tylko ofiarować coś z siebie innym.
Dni są coraz krótsze. Rano, gdy wstajemy do pracy, na ogół jest szarawo lub jeszcze ciemno. Chłód na dworze dodatkowo powoduje, że mamy ochotę zostać w domu i w ogóle nie ruszać się spod kołdry. A przecież trzeba iść do pracy. Tylko jak znaleźć na to chęci?
Szybka kawa
W pracy raczej nie zwraca się uwagi na to, czy zimna chce nam się wstawać rano czy też nie. Mało kogo też interesuje to, że znowu były korki, spadło za dużo śniegu, etc. W naszej gestii zatem leży wykrzesanie z siebie chociażby odrobiny chęci do pracy.
Z uśmiechem
Uśmiech zawsze pomaga. Rozładowuje napięcie, powoduje, ze stajemy się bardziej radośni. W takim stanie nawet grudniowe poranki w pracy nam nie straszne. Wystarczy tylko spróbować.
Do Świąt Bożego Narodzenia jeszcze trochę czasu, jednak w sklepach już rozpoczął się istny zakupowy szał. Migoczące setkami lampek choinki, figurki mikołajów i reniferów, rewelacyjne „promocje” i ‘niespotykane obniżki cen”. Trzeba naprawdę uważać, żeby nie dać się nabić handlowcom w butelkę.
Ostrożnie z promocjami
Czas poprzedzający jakiekolwiek święta zawsze generuje dodatkowe zyski w sklepach. Ludzie poszukują prezentów dla bliskich, chcą zaopatrzyć kuchnię w niezbędne produkty żywnościowe. To właśnie wtedy są najbardziej podatni na wszelkiego typu promocje, przeceny, obniżki. Niestety, nie zawsze weryfikują, czy dana promocja lub obniżka jest rzeczywista czy stanowi jedynie swego rodzaju manipulację.
Najpierw sprawdzaj, a później kupuj
Najlepiej od razu przyjąć założenie, zgodnie z którym nie damy się skusić świątecznym promocjom i wyprzedażom. Zdecydowanie sensowniej wybrać się na zakupy z listą potrzebnych produktów niż biegać po sklepie, wrzucając do koszyka cokolwiek. Tym sposobem unikniemy zbyt szybkiego opróżnienia zasobów portfela.
Stałe zatrudnienie to „towar” wciąż deficytowy. Pracę trudno znaleźć młodym ludziom, absolwentom wyższych uczelni z dobrymi kwalifikacjami. Nie dziwi zatem, że ludzie w średnim wieku mają z tym jeszcze większy problem.
Zatrudniać?
Z jednej strony słyszy się głosy, zgodnie z którymi osoby w średnim wieku i seniorzy blokują miejsca pracy młodym. Rzeczywiście, niekiedy jest tak, że człowiek odbierający emeryturę dorabia, zajmując stanowisko komuś innemu. Są to jednak przypadki sporadyczne. W dużej mierze bowiem jest tak, że ludzie po 45. roku życia boją się utraty pracy, gdyż zdają sobie sprawę, że mało kto będzie chciał ich zatrudnić, a lata pracy wymagane do osiągnięcia wieku emerytalnego trzeba zdobyć.
Goniąc za tym, co należne
Praca jest ważna dla każdego. Każdy też chce zapewnić sobie należyte funkcjonowanie po zakończeniu zawodowej kariery. Nic zatem dziwnego w tym, że walczymy o swoje zatrudnienie i jak najbardziej staramy się je utrzymać.