Od dłuższego czasu SMS-y są dość popularną formą komunikacji. Krótkie wiadomości tekstowe są dość praktyczne, gdy np. musimy coś koniecznie przekazać, a nie możemy po prostu zatelefonować. SMS-ujemy zatem z rodzicami, dziećmi, przyjaciółmi, znajomymi. Zdarza się tez tak, że niektórzy przez SMS-y kontaktują się z klientami. Powstaje jednak pytanie: czy taką formę przekazu informacji można zastosować również w celu skontaktowania się z przełożonym?
Poziom relacji
Forma kontaktu z szefem zależy przede wszystkim od poziomu naszych relacji. Jeśli są one bardzo formalne, wysyłanie SMS-a nie jest w dobrym tonie. Wtedy koniecznie trzeba zatelefonować, bo nawet e-mail może być źle widziany. Jeżeli natomiast pozostajemy z przełożonym w stosunkach koleżeńskich, sami przekonamy się o tym, czy SMS jest dobrą formą kontaktu – może być przecież tak, że to sam szef pierwszy wyśle do nas wiadomość z jakąś istotną informacją.
Tylko w przypadkach nagłych
Chociaż SMS to dość wygodna fora komunikacji, nie trzeba jej nadużywać. Zawsze najlepszym sposobem na porozumienie będzie rozmowa i tego warto się trzymać.
Praca zawodowa zajmuje nam zdecydowanie większą część tygodnia. Nic zatem dziwnego, że niekiedy w weekend, który teoretycznie jest wolny i przeznaczony na odpoczynek, nie możemy oderwać myśli od tego, co dzieje się w pracy.
Co za dużo…
Tutaj ta maksyma sprawdza się idealnie. Ciągłe zaprzątanie myśli tym, co dzieje się w pracy, na dłuższą metę nie może okazać się korzystne. Nie da się bowiem normalnie funkcjonować, sprowadzając wszystkie myśli, rozmowy, przypuszczenia do tego, co dzieje się za drzwiami firmy. Od wszystkiego potrzebny jest chociaż krótki urlop i warto o tym pamiętać.
Zmęczenie materiału
Każda kwestia zbyt przeciągana i zbyt analizowana w końcu zmęczy. Dlatego warto, chociażby ze względu na spokój myśli, odpuścić czasem i zwyczajnie dać sobie odpocząć.
Ścieżkę swojej zawodowej kariery rozpoczynamy najczęściej od wyboru kierunku studiów. Już na tym etapie wielu młodych ludzi chce dostać się na kierunek jak najbardziej prestiżowy i umożliwiający zdobycie dobrej pracy. Ci, którym się to udaje, odczuwają satysfakcję i z zapałem realizują zawodowe ambicje.
Dla każdego?
Praktyka pokazuje, że nie każdy wytrzymuje takie właśnie tempo pracy. Na ogół bowiem prestiżowe zawody i duże korporacje stawiają przed pracownikami spore wymagania. Jednym to odpowiada, inni wolą wycofać się do zawodów mniej sławnych, ale za to spokojniejszych.
To, co lubisz
Ideałem jest praca nie taka, jaką musisz wykonywać, tylko taka, na której podjęcie decydujesz się dlatego, że lubisz to, co robisz. Jeśli zatem duża korporacja dusi, a prestiżowy zawód męczy, może faktycznie lepiej pomyśleć o zmianach?
Ciągle gonimy za pieniędzmi. Wyższe zarobki, premie, lokaty, bonusy, gratyfikacje finansowe. Ciągle nam mało, ciągle chcemy więcej. Zapamiętujemy się w zdobywaniu kolejnych szczebli kariery i nie zauważamy nawet, że są obok nas ludzie, którzy pracują za darmo, zupełnie bezinteresownie, by po prostu pomagać innym.
Wolontariusze
Wbrew pozorom wolontariuszy jest coraz więcej. Tego typu działalnością zajmują się nie tylko studenci czy uczniowie, ale tez osoby w średnim wieku czy nawet ludzie starsi. Chęć bezinteresownego pomagania innym staje się szczególnie intensywna przed Świętami. Na szczęście nie słabnie też w ciągu całego roku kalendarzowego, dzięki czemu domy pomocy, domy opieki, domy dziecka, hospicja, różnego typu przedszkola i kluby czy świetlice środowiskowe mogą liczyć na bezinteresowne wsparcie dla swoich podopiecznych.
Za darmo
Jak widać, nie zawsze potrzeba zapłaty. Cały czas pojawiają się bowiem ludzie, którzy są w stanie działać za darmo, byleby tylko ofiarować coś z siebie innym.
Dni są coraz krótsze. Rano, gdy wstajemy do pracy, na ogół jest szarawo lub jeszcze ciemno. Chłód na dworze dodatkowo powoduje, że mamy ochotę zostać w domu i w ogóle nie ruszać się spod kołdry. A przecież trzeba iść do pracy. Tylko jak znaleźć na to chęci?
Szybka kawa
W pracy raczej nie zwraca się uwagi na to, czy zimna chce nam się wstawać rano czy też nie. Mało kogo też interesuje to, że znowu były korki, spadło za dużo śniegu, etc. W naszej gestii zatem leży wykrzesanie z siebie chociażby odrobiny chęci do pracy.
Z uśmiechem
Uśmiech zawsze pomaga. Rozładowuje napięcie, powoduje, ze stajemy się bardziej radośni. W takim stanie nawet grudniowe poranki w pracy nam nie straszne. Wystarczy tylko spróbować.
Do Świąt Bożego Narodzenia jeszcze trochę czasu, jednak w sklepach już rozpoczął się istny zakupowy szał. Migoczące setkami lampek choinki, figurki mikołajów i reniferów, rewelacyjne „promocje” i ‘niespotykane obniżki cen”. Trzeba naprawdę uważać, żeby nie dać się nabić handlowcom w butelkę.
Ostrożnie z promocjami
Czas poprzedzający jakiekolwiek święta zawsze generuje dodatkowe zyski w sklepach. Ludzie poszukują prezentów dla bliskich, chcą zaopatrzyć kuchnię w niezbędne produkty żywnościowe. To właśnie wtedy są najbardziej podatni na wszelkiego typu promocje, przeceny, obniżki. Niestety, nie zawsze weryfikują, czy dana promocja lub obniżka jest rzeczywista czy stanowi jedynie swego rodzaju manipulację.
Najpierw sprawdzaj, a później kupuj
Najlepiej od razu przyjąć założenie, zgodnie z którym nie damy się skusić świątecznym promocjom i wyprzedażom. Zdecydowanie sensowniej wybrać się na zakupy z listą potrzebnych produktów niż biegać po sklepie, wrzucając do koszyka cokolwiek. Tym sposobem unikniemy zbyt szybkiego opróżnienia zasobów portfela.
Stałe zatrudnienie to „towar” wciąż deficytowy. Pracę trudno znaleźć młodym ludziom, absolwentom wyższych uczelni z dobrymi kwalifikacjami. Nie dziwi zatem, że ludzie w średnim wieku mają z tym jeszcze większy problem.
Zatrudniać?
Z jednej strony słyszy się głosy, zgodnie z którymi osoby w średnim wieku i seniorzy blokują miejsca pracy młodym. Rzeczywiście, niekiedy jest tak, że człowiek odbierający emeryturę dorabia, zajmując stanowisko komuś innemu. Są to jednak przypadki sporadyczne. W dużej mierze bowiem jest tak, że ludzie po 45. roku życia boją się utraty pracy, gdyż zdają sobie sprawę, że mało kto będzie chciał ich zatrudnić, a lata pracy wymagane do osiągnięcia wieku emerytalnego trzeba zdobyć.
Goniąc za tym, co należne
Praca jest ważna dla każdego. Każdy też chce zapewnić sobie należyte funkcjonowanie po zakończeniu zawodowej kariery. Nic zatem dziwnego w tym, że walczymy o swoje zatrudnienie i jak najbardziej staramy się je utrzymać.
Co roku wielu młodych ludzi kończy studia. Naturalną koleją rzeczy byłoby podejmowanie bezpośrednio po nich pracy zawodowej. Jednym się to udaje, innym nie. Kwestia zatrudniania absolwentów natomiast jest różnie postrzegana przez pracodawców.
Wiedza – tak, doświadczenia brak
Absolwent pracę znaleźć chce, a nawet musi. Wiadomo, ze nie wszyscy działają zawodowo już na studiach, stąd o doświadczenie trudno. Gdzie jednak mają je zdobyć, jeśli nikt nie chce im dać szansy na zatrudnienie? Młodzi ludzie mają to do siebie, że szybko się uczą i pochłaniają nową wiedzę. Są też skłonni do uczestnictwa w kursach doszkalających, a przecież warto zainwestować w pracownika, który chce się rozwijać.
Do pracy
Gotowość do pracy, zapał, nowe pomysły, kreatywność – to na pewno cechy dość ważne u potencjalnego pracownika. A że absolwentom szkół wyższych na zatrudnieniu zależy, to zapewne jak najlepiej się ze swoich obowiązków wywiążą.
Niektórzy wolą robić wszystko na ostatnią chwilę, inni rozkładają swoje działania w czasie. Jednym wystarczy kilka chwil, by usystematyzować wykonywanie zadań, innym potrzeba znacznie więcej. Większości z nas jednak zdarzyło się zapewne działanie pod presją czasu. Motywująca sytuacja?
Z zegarkiem w ręku
Działając pod presją czasu, bardziej mobilizujemy siły. Zwiększa się kreatywność dyktowana nie tyle naszą nagłą błyskotliwością, ile faktem tego, że zwyczajnie chcemy zdążyć. Niekiedy powoduje to, że wykonujemy zadania mechanicznie i w ten sposób dopuszczamy się jakichś niedopatrzeń i pomyłek.
Nie zawsze
Jeśli pod presją czasu działamy sporadycznie i z przyczyn od nas niezależnych, nic się nie stanie. Gorzej, gdy notorycznie stajemy do biegu z przesuwającymi się wskazówkami zegara. Ciągłe życie w stresie bowiem może odbić się negatywnie nie tylko na naszej pracy, ale też na zdrowiu.
Żeby coś robić, trzeba się na tym znać – wbrew pozorom to sformułowanie daje się słyszeć dość często. I właściwie zasadnie, bo jest w tym stwierdzeniu dużo prawdy. O wiele trudniej przecież podjąć się czegoś, na czym nie znamy się zupełnie.
Umieć i wiedzieć
Żeby rzetelnie, sprawnie, szybko, efektywnie, a przede wszystkim dokładnie wykonywać określone obowiązki i zadania, trzeba się na tym znać. Odpowiednia wiedza i właściwe umiejętności zdecydowanie ułatwiają nam działanie, stąd też niezmiernie ważne jest to, byśmy jak najszybciej starali się wdrożyć w powierzone nam obowiązki, a w trakcie ich realizacji pogłębiać wiedzę na ten temat.
Z zaangażowaniem
Im bardziej zaangażujemy się w dane działania, tym lepiej je wykonamy. Tego, co wiemy i tego, co umiemy, nikt nam nie zabierze, stąd warto inwestować we własny rozwój.