Wpisane 12:40, 2 styczeń 2012 przez magda

Ciągle słyszymy, że pogłębia się kryzys, bezrobocie jest coraz wyższe, pracę trudno znaleźć nawet absolwentom wyższych uczelni. Z drugiej jednak strony w okresach przedświątecznych chociażby obserwujemy niesamowitą liczbę ludzi przewijających się przez centra handlowe i markety i robiących świąteczne zakupy. Nie mamy pieniędzy, a stać nas na takie szaleństwo?
Zastaw się, a postaw się…
Ta dawna „zasada” jest chyba nadal popularna w naszym niby nowoczesnym społeczeństwie. Ciągle wielu jest takich, którzy uważają, że Święta muszą być „z pompą”. Dużo jedzenia, potraw od koloru do wyboru, prezenty, na niektórych stołach również alkohol. Kupić podobno „trzeba”, tylko skąd brać na to środki?
Last minute
Niektórzy oszczędzają. Są też jednak swego rodzaju specjaliści od pożyczek last minute. Nie ważne, że później trzeba będzie pożyczone pieniądze oddać i to z odsetkami. Ważne, że stół będzie się uginał od świątecznych potraw. A podobno tak nam w dobie kryzysu ciężko.

Wpisane 16:05, 4 grudzień 2011 przez magda

Czas poprzedzający Święta Bożego Narodzenia to okres, w którym w dość łatwy i nawet przyjemny sposób możemy zarobić parę dodatkowych złotych. Okazje trafiają się same. Wystarczy tylko umieć z nich korzystać lub samodzielnie wykazać się pewną pomysłowością.
Plastycznie
Kartki świąteczne, ozdoby choinkowe, stroiki, ręcznie malowane bombki czy klejone łańcuchy albo papierowe lub szklane aniołki – wszystko to można stworzyć samemu, a przed Świętami jest pełno kiermaszów i targów, podczas których takie cuda da się sprzedać. Im bliżej Bożego Narodzenia natomiast, tym bardziej „chodliwym” towarem stają się domowe ciasta i inne świąteczne łakocie.
Do sklepu
W okresie przedświątecznym łatwiej też znaleźć pracę w sklepie w charakterze osoby pomagającej pakować prezenty czy rozkładającej towar. Wystarczy odwiedzić agencje pracy tymczasowej albo przejrzeć ogłoszenia. Na pewno coś się znajdzie. Trzeba tylko szukać.

Wpisane 16:03, 1 grudzień 2011 przez magda

Ostatnimi czasy zaobserwować można tendencję zwyżkową. Niestety, dotyczy ona tylko cen. Zarobki na ogół stoją w miejscu lub podnoszone są minimalnie, natomiast ceny całkiem swobodnie windują w górę.
Oszczędnie?
Niektórzy mówią, że oszczędzają na wszystkim. Inni twierdzą, że mają tak dobry status materialny, iż w ogóle o oszczędzaniu nie muszą myśleć. Są też tacy,którzy starają się wydatki wypośrodkować i od czasu do czasu udaje im się coś zaoszczędzić.
Ile można?
Powstaje jednak pytanie: jak długo można zastanawiać się, czy w tym miesiacy wypłata starczy na wszystko, czy może znów konieczne będzie cięcie domowych wydatków?

Wpisane 16:50, 30 listopad 2011 przez magda

Święta coraz bliżej, a wraz z nimi – więcej wydatków. Produkty żywnościowe, prezenty, choinka – to tylko niektóre rzeczy, w które zaopatrujemy się przed Świętami. Do tego dochodzą jeszcze standardowe wydatki konieczne do realizacji w każdym miesiącu i deficyt budżetowy gotowy. Nic zatem dziwnego, że z ulgą przyjmujemy wiadomość o tym, iż przed Bożym Narodzeniem czeka nas w pracy jakiś bonus pieniężny.
Gotówka, talon?
Swego czasu popularne były tak zwane talony. Pracownik dostawał karteczkę, na podstawie której mógł we wskazanym sklepie nabyć dowolny lub określony towar. Teraz pracownicy dostają dodatkowa gotówkę, co jest o tyle łatwe w rozdysponowaniu, że nie trzeba ograniczać się do konkretnie wskazanych sklepów czy sieci sklepowych. Wciąż popularne są także paczki dla dzieci.
Na plus
Taki dodatkowy „przypływ finansowy” przed Świętami zawsze traktowany jest pozytywnie. Pozostaje zatem dobrze go wykorzystać.

Wpisane 16:47, 30 listopad 2011 przez magda

Największy problem ludzi bezrobotnych to nie tylko brak pracy, ale też brak pieniędzy. Może nawet przede wszystkim istotna jest ta druga kwestia. Owszem, można liczyć na zasiłek dla bezrobotnych, ale jest on przyznawany najdłużej na rok, a poza tym wysokość tych świadczeń rzadko pozwala na zaspokojenie podstawowych potrzeb.
Jak najszybciej
Nic zatem dziwnego, że bezrobotnym zależy na znalezieniu jakiejkolwiek pracy. Niestety, nasze realia nie pozwalają na to, by móc spokojnie funkcjonować, opierając swój dochód jedynie na zasiłku dla bezrobotnych. Z jednej strony to dobrze, bo taka sytuacja uniemożliwia generowanie grup osób, które celowo chcą pozostawać bez pracy. Z drugiej jednak strony: wielu ludzi pozostaje bez pracy nie z własnej woli, ale w wyniku koniunktury.
Do skutku
Pracy i tak szukamy do skutku. Najważniejsze jednak, by przez okres bezrobocia udało nam się przetrwać na oferowanym odgórnie zasiłku.

Wpisane 15:54, 24 listopad 2011 przez magda

Idąc do pracy, liczymy na to, że otrzymywać będziemy takie wynagrodzenie, którego wysokość nie tylko będzie adekwatna do naszego wykształcenia, doświadczenia, umiejętności czy kwalifikacji, ale też pozwoli nam na zaspokojenie potrzeb życiowych. I to nie tylko tych podstawowych. Niestety, nie zawsze tak się udaje. Niekiedy przychodzi nam pracować w zamian za sumę, która w żaden sposób nie odnosi się do wykonywanych zadań, a już tym bardziej nie wystarcza na zaspokajanie podstawowych potrzeb egzystencjalnych.
Tak czy nie?
Są sytuacje, które powodują, że stajemy przed wyborem: pracować dalej za marne pieniądze czy nie pracować wcale. Wydawać by się mogło, że lepsza jest ta druga opcja, ale w rzeczywistości to działanie na krótką metę. Zasiłek dla bezrobotnych nie jest przecież przyznawany na czas nieokreślony. A po jego zakończeniu nikt nie gwarantuje nam znalezienia nowej, lepiej płatnej pracy.
Szacunek dla pracownika
Pracownik musi wykonać określone zadania, wkładając w swoją pracę sporo wysiłku i zaangażowania. Przez zwykły szacunek dla niego zatem płaca, jaką za wykonanie tych zadań otrzyma, powinna być na takim poziomie, na jaki rzeczywiście dana osoba zasługuje. Niestety, nie zawsze tak jest i zapewne minie jeszcze sporo czasu, zanim ta sytuacja ulegnie zmianie.

Wpisane 15:52, 24 listopad 2011 przez magda

Mało kto lubi mówić o swoich zarobkach. Ich wysokość z reguły owiana jest tajemnicą. Jest to spowodowane tym, że albo uważamy nasze zarobki za zbyt niskie i nie chcemy zostać z tego powodu wyśmiani, albo też nasza pensja jest tak wysoka, że nie chcemy wzbudzać wśród innych zazdrości.
Informacja tajna?
W zasadzie nikt z naszych znajomych czy bliskich nie może nas zmusić do tego, byśmy podawali wysokość wynagrodzenia i konkretnie wskazywali sumę pieniędzy, jaka co miesiąc wpływa na nasze konto. Mamy też prawo do tego, by wysokości naszego wynagrodzenia nie znali współpracownicy.
Co mówić?
Pytania o wysokość wynagrodzenia możemy zbywać milczeniem. Możemy też odpowiadać, że zarabiamy tyle, na ile zasługujemy, albo tyle, ile jest adekwatne dla naszego wykształcenia czy doświadczenia.

Wpisane 15:35, 23 listopad 2011 przez magda

Każdy z nas chce, by płacono mu jak najlepiej. Zależy nam na takiej płacy, by pozwalała nam ona nie tylko na zaspokojenie podstawowych potrzeb, ale też na realizację wcześniej zamierzonych celów.
Dyplom
Ostatnio coraz częściej pojawiają się głosy sugerujące, że osoba z wykształceniem zawodowym, ale dającym uprawnienia do wykonywania mało popularnego a zarazem potrzebnego na rynku zawodu, zarabia więcej niż absolwent wyższej uczelni z dyplomem magistra w kieszeni. Owszem, jest w tym sporo prawdy. Nic zatem dziwnego, że ci, którzy ukończyli uczelnie wyższe, chcieliby otrzymywać wynagrodzenie adekwatne do wykształcenia i kwalifikacji, które posiadają.
Doświadczenie i umiejętności
Przy roszczeniach do wysokości wynagrodzenia warto ocenić nie tylko wykształcenie, ale też umiejętności, kwalifikacje, doświadczenie, zaangażowanie w pracę. Dopiero taki całościowy obraz pozwoli nam na rzetelne oszacowanie wartości wynagrodzenia.

Wpisane 14:24, 18 październik 2011 przez magda

Czasem praca, a raczej osiągane przez jej wykonywanie zarobki, nie satysfakcjonują nas. W takiej sytuacji staramy się niekiedy dorobić, by poprawić domowy budżet. Sposoby na takie „dofinansowanie” są różne.
Po sąsiedzku
Możliwości dorabiania zależą w dużej mierze od naszych umiejętności. Nauczyciele często udzielają korepetycji, osoby uzdolnione plastycznie zajmują się rysunkami, dekoracjami, tworzeniem biżuterii. Do powszechnych zajęć dorywczych należy też wykonywanie drobnych prac domowych czy pilnowanie dzieci.
Opłacalne?
Czy taka „praca po pracy” jest opłacalna? Pewnie tak, bo inaczej nie byłoby sensu podejmowania jej. Czasem jednak decydowanie się na nią to zwykła konieczność, a nie chęć zdobycia funduszy na dodatkowe wydatki.

Wpisane 05:18, 30 sierpień 2011 przez magda

Finanse są w pewien sposób ważne dla każdego z nas. Trzeba bowiem z czegoś opłacić rachunki, zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, utrzymać rodzinę. Nic zatem dziwnego, że zależy nam na dobrej pensji, a i podwyżką nie pogardzimy. Gorzej, gdy uważamy, że jakiś „dodatek” do wynagrodzenia dostać powinniśmy, lecz szef nie kwapi się, by parę złotych dołożyć.
Przekonać szefa
Nasza mentalność jest taka, że o pieniądzach i zarobkach albo nie rozmawiamy wcale, albo tez dyskutujemy w wąskim gronie, opowiadając, czego to nie powiedzielibyśmy przełożonym, by uzasadnić wniosek o podwyżkę, ale jak przyjdzie co do czego, milkniemy i żadnych konkretnych argumentów szefowi nie przedstawiamy. A przecież skoro jesteśmy w stanie udowodnić to, że za rzetelność wykonywanej pracy, osiągane wyniki i efektywność działań powinniśmy dostać podwyżkę, to dlaczego nie spróbować porozmawiać z przełożonymi?
Rozmowa na poziomie
Szef to też człowiek. Nie musimy się go bać albo z góry zakładać, że i tak się nie zgodzi. Ważne jednak, by dobrze się do rozmowy przygotować i odpowiednio ją przeprowadzić. Nie osiągniemy nic krzykiem czy groźbami ani też milczeniem. Siła argumentu, spokój, rzeczowość – tym możemy „walczyć” i w dużym stopniu prawdopodobne jest to, że odniesiemy zwycięstwo.