Ścieżkę swojej zawodowej kariery rozpoczynamy najczęściej od wyboru kierunku studiów. Już na tym etapie wielu młodych ludzi chce dostać się na kierunek jak najbardziej prestiżowy i umożliwiający zdobycie dobrej pracy. Ci, którym się to udaje, odczuwają satysfakcję i z zapałem realizują zawodowe ambicje.
Dla każdego?
Praktyka pokazuje, że nie każdy wytrzymuje takie właśnie tempo pracy. Na ogół bowiem prestiżowe zawody i duże korporacje stawiają przed pracownikami spore wymagania. Jednym to odpowiada, inni wolą wycofać się do zawodów mniej sławnych, ale za to spokojniejszych.
To, co lubisz
Ideałem jest praca nie taka, jaką musisz wykonywać, tylko taka, na której podjęcie decydujesz się dlatego, że lubisz to, co robisz. Jeśli zatem duża korporacja dusi, a prestiżowy zawód męczy, może faktycznie lepiej pomyśleć o zmianach?
Wciąż panuje wśród nas jakaś dziwna „moda” na załatwianie wszystkiego na ostatnią chwilę. Płacenie rachunków, sprawy w urzędach, nawet kupowanie prezentów świątecznych. Ot, taka nasza specyficzna „uroda”. Nie zawsze jednak tego typu działania przynoszą pozytywne skutki.
Zbyt szybko
Czasem, kupując coś na szybko, rzeczywiście trafiamy na dobrą okazję. Zdecydowanie częściej jednak z takich zakupów zadowoleni nie jesteśmy, bo przy bliższym przyjrzeniu się danemu przedmiotowi dochodzimy do wniosku, że jednak ma on jakieś mankamenty albo tez nie jest tym, co faktycznie chcieliśmy kupić. Później rozpoczyna się standardowa procedura reklamacji czy wymiany, która generuje jeszcze większą stratę czasu, niż udanie się na zakupu w terminie odpowiednio wczesnym.
Racjonalnie
Czas a zakupy, szczególnie te, podczas których zamierzamy nabyć prezenty świąteczne, powinniśmy rozkładać racjonalnie. Każda rzecz warto przed nabyciem zweryfikować, by nie mieć później problemu typu „ale jednak jest mi to niepotrzebne”.
Idea organizowania konferencji staje się coraz bardziej popularna. W ten sposób można przecież zaprezentować swoją firmę, wyrobić sobie markę. W coraz większej liczbie firm funkcjonuje stanowisko rzecznika prasowego.
Sensownie?
Jeśli mamy jakiś konkretne informacje do przekazania, rzeczywiście warto o zwołaniu konferencji pomyśleć. Warto jednak pamiętać o tym, żeby z częstotliwością takich spotkań nie przesadzać. Raz na jakiś czas media chętnie wezmą udział w konferencji, lecz jeśli zaproszenia będziemy rozsyłali co chwilę, a przybyli dziennikarze usłyszą tylko jakąś mało ciekawą wiadomość, zniechęca się i przestaną się pojawiać.
Perfekcyjne przygotowanie
Z naprawdę pozytywnym odzewem może się spotkać tylko konferencja dobrze przygotowana. Jeśli powód jej zwołania będzie istotny, podane informacje konkretne, materiały pokonferencyjne na wysokim poziomie, a całość zorganizowana w sposób przemyślany, na pewno zostanie to docenione.
Ciągle gonimy za pieniędzmi. Wyższe zarobki, premie, lokaty, bonusy, gratyfikacje finansowe. Ciągle nam mało, ciągle chcemy więcej. Zapamiętujemy się w zdobywaniu kolejnych szczebli kariery i nie zauważamy nawet, że są obok nas ludzie, którzy pracują za darmo, zupełnie bezinteresownie, by po prostu pomagać innym.
Wolontariusze
Wbrew pozorom wolontariuszy jest coraz więcej. Tego typu działalnością zajmują się nie tylko studenci czy uczniowie, ale tez osoby w średnim wieku czy nawet ludzie starsi. Chęć bezinteresownego pomagania innym staje się szczególnie intensywna przed Świętami. Na szczęście nie słabnie też w ciągu całego roku kalendarzowego, dzięki czemu domy pomocy, domy opieki, domy dziecka, hospicja, różnego typu przedszkola i kluby czy świetlice środowiskowe mogą liczyć na bezinteresowne wsparcie dla swoich podopiecznych.
Za darmo
Jak widać, nie zawsze potrzeba zapłaty. Cały czas pojawiają się bowiem ludzie, którzy są w stanie działać za darmo, byleby tylko ofiarować coś z siebie innym.
Według kalendarza do Bożego Narodzenia jeszcze chwila. W sklepach jednak już rozpoczęło się swoiste świętowanie. Dekoracje, upominki, promocje, wyprzedaże – od kolory do wyboru. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko wyszukiwać i wybierać. Na pewno?
Ostrożnie
Świąteczne „promocje” mają to do siebie, że często można, mówiąc kolokwialnie, przejechać się na nich. Nie raz zdarza się tak, że rzeczywiście cena towaru niby to objętego promocją wcale niższa od faktycznej nie jest. Kolorowe wystawy, owszem, kuszą, ale nie warto tak zupełnie bezkrytycznie poddawać się ich urokowi i na tej podstawie dokonywać zakupów.
Rozważnie
Zanim coś kupimy, rozważmy, czy naprawdę tego potrzebujemy i czy na pewno nie przepłacamy. Pozwólmy sobie na prawdziwą świąteczna radość, również tę z udanych zakupów.
Dni są coraz krótsze. Rano, gdy wstajemy do pracy, na ogół jest szarawo lub jeszcze ciemno. Chłód na dworze dodatkowo powoduje, że mamy ochotę zostać w domu i w ogóle nie ruszać się spod kołdry. A przecież trzeba iść do pracy. Tylko jak znaleźć na to chęci?
Szybka kawa
W pracy raczej nie zwraca się uwagi na to, czy zimna chce nam się wstawać rano czy też nie. Mało kogo też interesuje to, że znowu były korki, spadło za dużo śniegu, etc. W naszej gestii zatem leży wykrzesanie z siebie chociażby odrobiny chęci do pracy.
Z uśmiechem
Uśmiech zawsze pomaga. Rozładowuje napięcie, powoduje, ze stajemy się bardziej radośni. W takim stanie nawet grudniowe poranki w pracy nam nie straszne. Wystarczy tylko spróbować.
„Coraz bliżej Święta” - widać to szczególnie po wystrojach miejskich ulic oraz w wystawowych oknach sklepowych. Lampki, choinki, renifery, bombki, dzwonki, gwiazdy betlejemskie, różnego typu iluminacje – to tylko niektóre z „gadżetów” zdobiących wystawowe okna.
Za szybko
Dekoracje świąteczne wprowadzają specyficzny nastrój. Generują jakieś szczególne oczekiwanie na Święta. Specjalne świąteczne kwiaty – gwiazdy betlejemskie – zdobią lady sklepów, a pluszowe mikołaje wzbudzają uśmiech. Niestety, obecnie handlowcy często przesadzają i zbyt szybko przybierają swoje sklepy w „świąteczne barwy”, co powoduje, że tuż przed samymi Świętami klienci, zamiast zachwycać się wystawą, zwyczajnie się nią nudzą.
Ciepło i kolorowo
Święta kojarzą nam się z ciepłymi barwami. Ich zastosowanie przy tworzeniu dekoracji sklepowej jest niewątpliwie atutem dość mocnym. Wszystko jednak, co zbyt nachalne i niewyważone przynieść może skutek zupełnie odwrotny.
Ostatnimi czasy zaobserwować można tendencję zwyżkową. Niestety, dotyczy ona tylko cen. Zarobki na ogół stoją w miejscu lub podnoszone są minimalnie, natomiast ceny całkiem swobodnie windują w górę.
Oszczędnie?
Niektórzy mówią, że oszczędzają na wszystkim. Inni twierdzą, że mają tak dobry status materialny, iż w ogóle o oszczędzaniu nie muszą myśleć. Są też tacy,którzy starają się wydatki wypośrodkować i od czasu do czasu udaje im się coś zaoszczędzić.
Ile można?
Powstaje jednak pytanie: jak długo można zastanawiać się, czy w tym miesiacy wypłata starczy na wszystko, czy może znów konieczne będzie cięcie domowych wydatków?
Święta coraz bliżej, a wraz z nimi – więcej wydatków. Produkty żywnościowe, prezenty, choinka – to tylko niektóre rzeczy, w które zaopatrujemy się przed Świętami. Do tego dochodzą jeszcze standardowe wydatki konieczne do realizacji w każdym miesiącu i deficyt budżetowy gotowy. Nic zatem dziwnego, że z ulgą przyjmujemy wiadomość o tym, iż przed Bożym Narodzeniem czeka nas w pracy jakiś bonus pieniężny.
Gotówka, talon?
Swego czasu popularne były tak zwane talony. Pracownik dostawał karteczkę, na podstawie której mógł we wskazanym sklepie nabyć dowolny lub określony towar. Teraz pracownicy dostają dodatkowa gotówkę, co jest o tyle łatwe w rozdysponowaniu, że nie trzeba ograniczać się do konkretnie wskazanych sklepów czy sieci sklepowych. Wciąż popularne są także paczki dla dzieci.
Na plus
Taki dodatkowy „przypływ finansowy” przed Świętami zawsze traktowany jest pozytywnie. Pozostaje zatem dobrze go wykorzystać.
Największy problem ludzi bezrobotnych to nie tylko brak pracy, ale też brak pieniędzy. Może nawet przede wszystkim istotna jest ta druga kwestia. Owszem, można liczyć na zasiłek dla bezrobotnych, ale jest on przyznawany najdłużej na rok, a poza tym wysokość tych świadczeń rzadko pozwala na zaspokojenie podstawowych potrzeb.
Jak najszybciej
Nic zatem dziwnego, że bezrobotnym zależy na znalezieniu jakiejkolwiek pracy. Niestety, nasze realia nie pozwalają na to, by móc spokojnie funkcjonować, opierając swój dochód jedynie na zasiłku dla bezrobotnych. Z jednej strony to dobrze, bo taka sytuacja uniemożliwia generowanie grup osób, które celowo chcą pozostawać bez pracy. Z drugiej jednak strony: wielu ludzi pozostaje bez pracy nie z własnej woli, ale w wyniku koniunktury.
Do skutku
Pracy i tak szukamy do skutku. Najważniejsze jednak, by przez okres bezrobocia udało nam się przetrwać na oferowanym odgórnie zasiłku.