Do Świąt Bożego Narodzenia jeszcze trochę czasu, jednak w sklepach już rozpoczął się istny zakupowy szał. Migoczące setkami lampek choinki, figurki mikołajów i reniferów, rewelacyjne „promocje” i ‘niespotykane obniżki cen”. Trzeba naprawdę uważać, żeby nie dać się nabić handlowcom w butelkę.
Ostrożnie z promocjami
Czas poprzedzający jakiekolwiek święta zawsze generuje dodatkowe zyski w sklepach. Ludzie poszukują prezentów dla bliskich, chcą zaopatrzyć kuchnię w niezbędne produkty żywnościowe. To właśnie wtedy są najbardziej podatni na wszelkiego typu promocje, przeceny, obniżki. Niestety, nie zawsze weryfikują, czy dana promocja lub obniżka jest rzeczywista czy stanowi jedynie swego rodzaju manipulację.
Najpierw sprawdzaj, a później kupuj
Najlepiej od razu przyjąć założenie, zgodnie z którym nie damy się skusić świątecznym promocjom i wyprzedażom. Zdecydowanie sensowniej wybrać się na zakupy z listą potrzebnych produktów niż biegać po sklepie, wrzucając do koszyka cokolwiek. Tym sposobem unikniemy zbyt szybkiego opróżnienia zasobów portfela.
Stałe zatrudnienie to „towar” wciąż deficytowy. Pracę trudno znaleźć młodym ludziom, absolwentom wyższych uczelni z dobrymi kwalifikacjami. Nie dziwi zatem, że ludzie w średnim wieku mają z tym jeszcze większy problem.
Zatrudniać?
Z jednej strony słyszy się głosy, zgodnie z którymi osoby w średnim wieku i seniorzy blokują miejsca pracy młodym. Rzeczywiście, niekiedy jest tak, że człowiek odbierający emeryturę dorabia, zajmując stanowisko komuś innemu. Są to jednak przypadki sporadyczne. W dużej mierze bowiem jest tak, że ludzie po 45. roku życia boją się utraty pracy, gdyż zdają sobie sprawę, że mało kto będzie chciał ich zatrudnić, a lata pracy wymagane do osiągnięcia wieku emerytalnego trzeba zdobyć.
Goniąc za tym, co należne
Praca jest ważna dla każdego. Każdy też chce zapewnić sobie należyte funkcjonowanie po zakończeniu zawodowej kariery. Nic zatem dziwnego w tym, że walczymy o swoje zatrudnienie i jak najbardziej staramy się je utrzymać.
Co roku wielu młodych ludzi kończy studia. Naturalną koleją rzeczy byłoby podejmowanie bezpośrednio po nich pracy zawodowej. Jednym się to udaje, innym nie. Kwestia zatrudniania absolwentów natomiast jest różnie postrzegana przez pracodawców.
Wiedza – tak, doświadczenia brak
Absolwent pracę znaleźć chce, a nawet musi. Wiadomo, ze nie wszyscy działają zawodowo już na studiach, stąd o doświadczenie trudno. Gdzie jednak mają je zdobyć, jeśli nikt nie chce im dać szansy na zatrudnienie? Młodzi ludzie mają to do siebie, że szybko się uczą i pochłaniają nową wiedzę. Są też skłonni do uczestnictwa w kursach doszkalających, a przecież warto zainwestować w pracownika, który chce się rozwijać.
Do pracy
Gotowość do pracy, zapał, nowe pomysły, kreatywność – to na pewno cechy dość ważne u potencjalnego pracownika. A że absolwentom szkół wyższych na zatrudnieniu zależy, to zapewne jak najlepiej się ze swoich obowiązków wywiążą.
Niektórzy wolą robić wszystko na ostatnią chwilę, inni rozkładają swoje działania w czasie. Jednym wystarczy kilka chwil, by usystematyzować wykonywanie zadań, innym potrzeba znacznie więcej. Większości z nas jednak zdarzyło się zapewne działanie pod presją czasu. Motywująca sytuacja?
Z zegarkiem w ręku
Działając pod presją czasu, bardziej mobilizujemy siły. Zwiększa się kreatywność dyktowana nie tyle naszą nagłą błyskotliwością, ile faktem tego, że zwyczajnie chcemy zdążyć. Niekiedy powoduje to, że wykonujemy zadania mechanicznie i w ten sposób dopuszczamy się jakichś niedopatrzeń i pomyłek.
Nie zawsze
Jeśli pod presją czasu działamy sporadycznie i z przyczyn od nas niezależnych, nic się nie stanie. Gorzej, gdy notorycznie stajemy do biegu z przesuwającymi się wskazówkami zegara. Ciągłe życie w stresie bowiem może odbić się negatywnie nie tylko na naszej pracy, ale też na zdrowiu.
Żeby coś robić, trzeba się na tym znać – wbrew pozorom to sformułowanie daje się słyszeć dość często. I właściwie zasadnie, bo jest w tym stwierdzeniu dużo prawdy. O wiele trudniej przecież podjąć się czegoś, na czym nie znamy się zupełnie.
Umieć i wiedzieć
Żeby rzetelnie, sprawnie, szybko, efektywnie, a przede wszystkim dokładnie wykonywać określone obowiązki i zadania, trzeba się na tym znać. Odpowiednia wiedza i właściwe umiejętności zdecydowanie ułatwiają nam działanie, stąd też niezmiernie ważne jest to, byśmy jak najszybciej starali się wdrożyć w powierzone nam obowiązki, a w trakcie ich realizacji pogłębiać wiedzę na ten temat.
Z zaangażowaniem
Im bardziej zaangażujemy się w dane działania, tym lepiej je wykonamy. Tego, co wiemy i tego, co umiemy, nikt nam nie zabierze, stąd warto inwestować we własny rozwój.
Ostatnimi czasy dużą uwagę zwraca się na błyskotliwość pracowników, ich kreatywność, twórcze działanie. Pracodawcy cenią pracowników, którzy potrafią zaskakiwać.
Jak zaskoczyć?
Pracodawcę można zaskoczyć na różne sposoby. Dużo zależy od jego osobowości i podejścia do pracy. Ciekawy pomysł, interesujący sposób rozwiązania jakiegoś problemu, wydajna realizacja zadań, właściwa postawa w trudnej sytuacji – to tylko niektóre ze sposobów na zaskoczenie.
Uda się
Jeśli pracodawca zauważy naszą pomysłowość i kreatywność, na pewno ją doceni. Ważne, by podejmowane przez nas działania były rzeczywiście przemyślane i dopracowane, a nie wykonywane jedynie po to, by się przypodobać.
Idąc do pracy, liczymy na to, że otrzymywać będziemy takie wynagrodzenie, którego wysokość nie tylko będzie adekwatna do naszego wykształcenia, doświadczenia, umiejętności czy kwalifikacji, ale też pozwoli nam na zaspokojenie potrzeb życiowych. I to nie tylko tych podstawowych. Niestety, nie zawsze tak się udaje. Niekiedy przychodzi nam pracować w zamian za sumę, która w żaden sposób nie odnosi się do wykonywanych zadań, a już tym bardziej nie wystarcza na zaspokajanie podstawowych potrzeb egzystencjalnych.
Tak czy nie?
Są sytuacje, które powodują, że stajemy przed wyborem: pracować dalej za marne pieniądze czy nie pracować wcale. Wydawać by się mogło, że lepsza jest ta druga opcja, ale w rzeczywistości to działanie na krótką metę. Zasiłek dla bezrobotnych nie jest przecież przyznawany na czas nieokreślony. A po jego zakończeniu nikt nie gwarantuje nam znalezienia nowej, lepiej płatnej pracy.
Szacunek dla pracownika
Pracownik musi wykonać określone zadania, wkładając w swoją pracę sporo wysiłku i zaangażowania. Przez zwykły szacunek dla niego zatem płaca, jaką za wykonanie tych zadań otrzyma, powinna być na takim poziomie, na jaki rzeczywiście dana osoba zasługuje. Niestety, nie zawsze tak jest i zapewne minie jeszcze sporo czasu, zanim ta sytuacja ulegnie zmianie.
Mało kto lubi mówić o swoich zarobkach. Ich wysokość z reguły owiana jest tajemnicą. Jest to spowodowane tym, że albo uważamy nasze zarobki za zbyt niskie i nie chcemy zostać z tego powodu wyśmiani, albo też nasza pensja jest tak wysoka, że nie chcemy wzbudzać wśród innych zazdrości.
Informacja tajna?
W zasadzie nikt z naszych znajomych czy bliskich nie może nas zmusić do tego, byśmy podawali wysokość wynagrodzenia i konkretnie wskazywali sumę pieniędzy, jaka co miesiąc wpływa na nasze konto. Mamy też prawo do tego, by wysokości naszego wynagrodzenia nie znali współpracownicy.
Co mówić?
Pytania o wysokość wynagrodzenia możemy zbywać milczeniem. Możemy też odpowiadać, że zarabiamy tyle, na ile zasługujemy, albo tyle, ile jest adekwatne dla naszego wykształcenia czy doświadczenia.
Konieczność szybkiego podejmowania decyzji, stres, ciągłe działanie na najwyższych obrotach, ogromna odpowiedzialność za zdrowie i życie innych, kontakt z niebezpiecznymi substancjami – to tylko niektóre czynniki wprowadzające w pracę wątek ekstremalności.
Tak czy nie
Niektórzy takiej adrenaliny właśnie potrzebują. Inni woleliby spokojnie siedzieć za biurkiem i przeglądać dokumenty. Są też tacy, którzy z prawdziwą pasją oddają się temu, co robią, mimo stopnia niebezpieczeństwa, jakim dany zawód jest obarczony.
Silna osobowość
Lekarze, policjanci, strażacy, piloci, pirotechnicy – to tylko przedstawiciele niektórych zawodów „ekstremalnych”. Wiele jest jeszcze takich profesji, w których liczą się nie tylko wykształcenie, doświadczenie i umiejętności, ale też czynniki osobowościowe typu: odporność na stres, silna psychika, umiejętność radzenia sobie ze stresem, a przede wszystkim: specyficzna chęć służby dla innych.
Dla jednych czas to pieniądz. Inni uważają, że szczęśliwi czasu nie liczą. Jeszcze inni mają wrażenie, że czas przecieka im przez palce. Ilu ludzi zatem, tyle interpretacji pojęcia czasu. Nie da się jednak zaprzeczyć temu, że przesuwające się wskazówki zegara mają dość istotny wpływ na nasze funkcjonowanie tak w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Stąd też wielu zastanawia się nad tym, jak najlepiej czasem zarządzać.
Im mniej, tym lepiej?
Są tacy, którzy wolą robić wszystko ja ostatnią chwilę. Tłumaczą to twierdzeniem, że krótki okres realizacji danego zadania mobilizuje ich do działania i powoduje, że nie rozdrabniają się i nie rozleniwiają, tylko wykonują konkretne czynności, mające na celu doprowadzenie do zakończenia określonego działania. Inni wolą rozłożyć wszystko w czasie i postępować zgodnie z metodą małych kroków.
Nie zawsze szybko
Nie zawsze działania szybkie są działaniami poprawnymi. Niekiedy zbytnia szybkość wykonywania poszczególnych zadań może wpłynąć niekorzystnie na ich jakość.