Rynek pracy inżyniera.
Codziennie słyszymy o likwidacji kolejnych zakładów pracy, zwolnieniach grupowych oraz wzroście stopy bezrobocia. Wydaje się, że widmo spowolnienia gospodarczego i, co za tym idzie, pogarszającej się sytuacji przedsiębiorców oraz samych pracowników sprawia, iż nikt nie może czuć się bezpiecznie na polskim rynku pracy. Okazuje się jednak, że niektórzy pracownicy nie muszą martwić się o swoje zatrudnienie. Spośród wąskiej grupy szczęśliwców można wymienić inżynierów, dla których znalezienie atrakcyjnej pracy nadal nie stanowi dziś większego problemu.
Zgodnie z wynikami ankiet, które zostały uzyskane przez Bank Danych o Inżynierach, ponad 58% respondentów bardzo optymistycznie widzi swoją przyszłość zawodową. Istotnie, osoby z wyższym wykształceniem technicznym mają powody do zadowolenia, gdyż problem bezrobocia w najmniejszym stopniu dotknie właśnie inżynierów. Aktualnie jedynym odczuwalnym dla tej grupy zawodowej efektów kryzysu na polskim rynku pracy jest zatrzymanie wzrostu wynagrodzeń. Przypomnijmy, że jeszcze pod koniec ubiegłego roku przeciętna pensja inżyniera wynosiła 5062 zł, podczas gdy wartość średniej pensji w Polsce utrzymywała się na poziomie 3149.82 zł brutto (dane pochodzą z raportów płacowych opracowanych przez BDI). W tym roku inżynierowie nie powinni się raczej spodziewać wzrostu płac, co więcej, niektórzy pracodawcy mogą nawet obniżyć wynagrodzenia ze względu na zmniejszony popyt produktów i problemy finansowe, z którymi borykają się firmy. Niektóre osoby z wyższym wykształceniem mogą być zagrożone zwolnieniem, lecz nawet wtedy nie muszą one obawiać się przejścia na bezrobocie. W Polsce wciąż brakuje inżynierów, którzy są szczególnie cenieni w branży energetycznej, farmaceutycznej oraz w budownictwie drogowym. Inżynierowie są zatrudniani również w przedsiębiorstwach motoryzacyjnych oraz firmach zajmujących się produkcją sprzętu AGD, bądź budownictwem mieszkaniowym. Wprawdzie sytuacja wielu firm działających w powyższych branżach jest ostatnio niestabilna, lecz zagrożeni zwolnieniami są raczej pracownicy szeregowi, niż osoby z wykształceniem technicznym. Inżynierowie dostają wymówienia dopiero wtedy, gdy przedsiębiorstwo upada, w pozostałych sytuacjach pracodawcy wolą zatrzymać w firmie fachowców, gdyż rekrutacje inżynierów są bardzo kosztowne i nie zawsze umożliwiają wyłonienie odpowiednio wykwalifikowanych osób. W tej sytuacji dużo bardziej opłacalne staje się przeczekanie kryzysu bez zwalniania pracowników z wyższym wykształceniem technicznym. Niekiedy jednak inżynierowie przypłacają utrzymanie pracy zmniejszeniem wynagrodzeń lub wycofaniem bonusów finansowych i pozafinansowych. Nie wszyscy pracownicy akceptują ten stan rzeczy, czego efektem jest zainteresowanie zagranicznymi ofertami pracy. Norwescy i brytyjscy pracodawcy wciąż kuszą polskich inżynierów atrakcyjnymi wynagrodzeniami oraz dobrymi warunkami bytowymi. Według danych BDI ok. 17% inżynierów zadeklarowało chęć wyjazdu poza granice kraju w celu podjęcia pracy zarobkowe.
Wszystko wskazuje jednak na to, że nawet, jeśli sytuacja inżynierów w Polsce nieznacznie się pogorszy, to na krótko. Już niebawem ruszą bowiem liczne przedsięwzięcia finansowane ze środków unijnych, a także rozpoczną się przygotowania do Euro 2012, dzięki czemu inżynierowie znowu znajdą się w grupie najbardziej poszukiwanych pracowników.
Komentarze (0)
