Wpisane 06:24, 6 wrzesień 2009 przez Nina

     W 1989 roku w Polsce zakończyła się era komunizmu, co spowodowało zainicjowanie wielu zmian również na rynku pracy. Sprywatyzowano wiele przedsiębiorstw, firmy zaczęły nastawiać się na osiąganie zysków, a wykształcenie stało się istotnym kryterium przyjmowania ludzi do pracy. Z biegiem czasu pojawiły się nawet innowacyjne zmiany w prawie pracy, określające między innymi zupełnie nowy typ zatrudnienia, jakim jest praca tymczasowa. Jest jednak pewna istotna kwestia, która wciąż budzi niepokój – dyskryminacja kobiet.
     Dyskryminacja kobiet przebiega dwutorowo – z jednej strony dotyczy ona wynagrodzeń, a z drugiej braku dostępu do wyższych stanowisk. Pomimo wielu sugestii ze strony Unii Europejskiej w Polsce kobiety zarabiają wciąż mniej od mężczyzn wykonujących tę samą pracą. Największe dysproporcje występują pośród kobiet z wyższym wykształceniem, które zarabiają o ponad 30% mniej od swoich kolegów oraz wśród pań zatrudnionych w przemyśle na stanowiskach robotniczych – tutaj różnica sięga już prawie 40%. Najmniejszej dyskryminacji ze względu na zarobki doświadczają kobiety pracujące w biurach i administracji.
     Nie dość, że kobiety otrzymują mniejsze wynagrodzenie za wykonywanie tej samej pracy, co mężczyźni, to jeszcze znacznie rzadziej dostają szansę na awans. W polskim społeczeństwie zakorzenił się stereotyp, że panowie lepiej sprawdzają się na wyższych stanowiskach, ponieważ są bardziej przedsiębiorczy i ambitni. Ten niesprawiedliwy pogląd sprawia, że spośród dwóch pracowników o tych samych kwalifikacjach, to właśnie mężczyzna częściej osiąga sukces zawodowy. Jest to tym bardziej nieuzasadnione, że w naszym kraju kobiety są lepiej wykształcone od swoich kolegów i mogłyby z powodzeniem kierować wieloma przedsiębiorcami, gdyby nie mentalność ich szefów.
     Czasami dyskryminacja ze względu na płeć rozpoczyna się jeszcze podczas rekrutacji pracowników, kiedy to pracodawca wybiera mężczyzn, by uniknąć potencjalnych problemów związanych z udzielaniem urlopów macierzyńskich. Niekiedy nawet w treści oferty pracy pojawia się adnotacja dotycząca preferowanej płci kandydata, pomimo tego, że podobne praktyki są niezgodne z polskim prawem.
     Dlaczego na polskim rynku pracy problem dyskryminacji kobiet jest tak duży? Jest wiele powodów, które można by wymienić, choćby brak odpowiednich rozwiązań prawnych, które zachęcałyby pracodawców do zatrudniania kobiet wychowujących dzieci. Pracodawcy obawiają się, że kobieta, która założy rodzinę, nie będzie mogła w pełni poświęcić się pracy, a mogłoby być inaczej, gdyby pozwolić paniom na wykonywanie części obowiązków zawodowych w domu. Niestety, brakuje odpowiednich regulacji prawnych, przez co wiele pań w ogóle rezygnuje z kariery zawodowej.
     Dyskryminacji kobiet na polskim rynku pracy winny jest również stereotyp, według którego tylko mężczyźni sprawdzają się na bardziej odpowiedzialnych i twórczych stanowiskach. Pogląd ten został już dawno obalony przez naukowców, jednak w mentalności Polaków wciąż istnieje i przyczynia się do sankcjonowania nierówności ze względu na płeć. 
     Proces zwalczania dyskryminacji kobiet na polskim rynku pracy trwa od niemal dwudziestu lat i wciąż nie został zwieńczony sukcesem. Problem dyskryminacji istnieje i będzie istniał dopóty, dopóki płeć nie przestanie być istotnym kryterium poszukiwania i wynagradzania pracownika.

Wpisane 23:29, 26 styczeń 2009 przez Nina

     O międzynarodowym kryzysie gospodarczym mówi się w Polsce już od kilku miesięcy, jednak jego negatywny wpływ na rynek pracy nie był początkowo tak dobrze widoczny jak teraz. Coraz większa liczba zwolnień (również grupowych), brak zapotrzebowania na nowych pracowników oraz fala powrotów Polaków przebywających dotąd w Wielkiej Brytanii sprawia, że naszym rodakom jest coraz trudniej znaleźć zatrudnienie lub utrzymać dotychczasową pracę. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że problemy na naszym rynku pracy dopiero się zaczęły i najbardziej dadzą o sobie znać w ciągu najbliższego roku. Trudna sytuacja dotyka nie tylko pracowników, ale również pracodawców, których coraz częściej zwyczajnie nie stać na utrzymanie zatrudnianych przez siebie specjalistów. Aby uniknąć jeszcze poważniejszych problemów na polskim rynku pracy pracodawcy z PKPP Lewiatan przedstawili swoje propozycje na przeciwdziałanie bezrobociu w dobie kryzysu gospodarczego.
     Głównym postulatem jest wprowadzenie indywidualnych kont czasu pracy oraz wydłużenie okresu rozliczania czasu pracy do dwunastu miesięcy. Skutkowałoby to możliwością zróżnicowania dziennego czasu pracy w zależności od bieżącego zapotrzebowania danego przedsiębiorstwa oraz sytuacji gospodarczej panującej w kraju. Innymi słowy pracownik mógłby pracować krócej, gdy firma ma mniej zamówień bez ryzyka zmniejszenia miesięcznego wynagrodzenia. Jednak w okresach szczytu, bądź polepszenia koniunktury pracownik musiałby przepracowywać więcej niż 8 godzin dziennie i to bez możliwości otrzymania dodatku za nadgodziny. Liczba wszystkich przepracowanych przez daną osobę godzin musiałaby się wyrównać w ciągu dwunastu miesięcy. Według pracodawców z PKPP Lewiatan takie rozwiązanie prowadziłoby do zmniejszenia bezrobocia, gdyż pozwoliłoby uniknąć zwalniania pracowników w okresie zastojów oraz mniejszych zysków firmy.
     O wiele bardziej kontrowersyjnym pomysłem jest propozycja zmniejszenia zarobków pracowników w celu uniknięcia zwolnień. Wprowadzenie obniżonych wynagrodzeń byłoby możliwe po konsultacjach ze związkami zawodowymi danej firmy, a różnice w płacach miałyby być kompensowane z funduszy celowych, takich jak fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych czy też fundusz pracy. Propozycja ta nie dotyczyłaby jednak wyłącznie sytuacji kryzysowej wywołanej na przykład przez krach gospodarczy – pracodawcy mogliby obniżać wynagrodzenia pracowników zawsze wtedy, gdy pojawi się widmo zwolnień w firmie.
     Pomysł wydłużenia okresu rozliczania czasu pracy, podobnie jak idea wprowadzenia indywidualnych konta czasu pracy to propozycje, które istotnie mogą polepszyć sytuację pracowników w dobie kryzysu. Jednak istnieje też druga strona medalu - zmniejszenie liczby zwolnień może zostać okupione licznymi nadużyciami oraz obniżeniem efektywności pracy przepracowanych ludzi. Ostatnia propozycja pracodawców z Lewiatana jest już zdecydowanie mniej korzystna dla pracowników, dlatego też mało prawdopodobnym jest uzyskanie aprobaty związków zawodowych na realizację tego pomysłu. Czy idee pracodawców wejdą w życie? A może pojawią się nowe pomysły na zażegnanie kryzysu? Odpowiedzi na te pytania poznamy już niebawem, gdyż podczas środowego prezydium Komisji Trójstronnej rząd ma przedstawić swoje propozycje zmian w prawie pracy. Zanim to jednak nastąpi czekamy na Wasze opinie w komentarzach. 

Wpisane 23:13, 2 styczeń 2009 przez Nina

     Polski rynek pracy podlega nieustannym przemianom – zmieniają się wskaźniki bezrobocia w określonych grupach zawodowych, powstają nowe stanowiska oraz działy w firmach, jak również tworzone są niespotykane wcześniej rozwiązania prawne dotyczące różnorodnych form nawiązywania współpracy. Aby zdobyć stabilną pozycję na rynku pracy trzeba być elastycznym i otwartym na nowe, a niekiedy wręcz nowatorskie rozwiązania. Dotyczy to głównie pracowników, których kompetencje powinny odpowiadać potrzebom pracodawców i być zgodne z kierunkiem rozwoju gospodarczego. Czy wiesz co zrobić, by zdobyć oraz utrzymać stabilną pozycję na rynku pracy?
     Przede wszystkim musisz zdać sobie sprawę z tego, że szanse na przepracowanie kilkudziesięciu lat w tej samej firmie są dużo mniejsze niż jeszcze 15 lat temu. Co więcej, powinieneś wziąć pod uwagę nie tylko możliwość zmiany pracodawcy na przestrzeni kilkunastu lat, lecz także zmianę zawodu. Według analityków polskiego rynku pracy pracownik przyszłości będzie się przekwalifikowywał co najmniej 3-4 razy w ciągu swojego życia. Najprawdopodobniej już niebawem nieustanne przyswajanie nowych partii wiedzy, uczestnictwo w kursach i szkoleniach oraz zdawanie egzaminów zawodowych stanie się codziennością. Już teraz można zaobserwować pierwsze symptomy tego zjawiska, a nacisk kładziony na zwiększanie kompetencji oraz rozwój osobisty jest widoczny w coraz większej liczbie firm już od dobrych kilku lat. Zmiana zawodu nie może jednak przebiegać wyłącznie w oparciu o przyswojenie wiedzy oraz zdobycie doświadczenia. Aby realnie zwiększyć swoje szanse na osiągnięcie stabilnej pozycji na rynku pracy należy dopasować charakter wykonywanej pracy do swojej osobowości oraz do aktualnego zapotrzebowania na konkretnych pracowników.
     Jeśli chcesz się przekwalifikować, to w pierwszej kolejności weź pod uwagę swoje predyspozycje osobowościowe. Zastanów się jaki typ pracy Ci odpowiada - czy jesteś osobą skrupulatną, która niechętnie wykazuje się inwencją, czy też wolisz wykonywać twórcze zadania? Co drażni Cię w aktualnie wykonywanej pracy? Czy jesteś typem niezależnego przywódcy, czy raczej wolisz, aby przełożony tworzył dla Ciebie listę zadań? Na te wszystkie pytania powinieneś odpowiedzieć jeszcze zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki w kierunku zmiany kwalifikacji. Na nic nie zda Ci się bowiem wiedza z zakresu marketingu lub zarządzania zasobami ludzkimi, jeśli nie lubisz samodzielnie podejmować decyzji i najlepiej czujesz się w roli pracownika biurowego.
     Gdy już dopasujesz zawód do swojego profilu osobowościowego, postaraj się zwiększyć kompetencje zawodowe. Możesz to zrobić za sprawą kursu, szkolenia, studiów podyplomowych lub poprzez zdobywanie doświadczenia w miejscu pracy. Oszacuj koszty związane z pozyskiwaniem nowych kompetencji i zastanów się nad tym, czy możesz skorzystać z oferty bezpłatnych szkoleń unijnych lub czy Twój pracodawca zgodzi się na opłacenie nauki i zwiększenie Twoich kwalifikacji.
     Jeśli wiesz już, gdzie i jakim kosztem możesz zmienić swoje kompetencje, pozostaje jeszcze jedna kwestia – musisz zastanowić się czy wybrany przez Ciebie zawód będzie cieszył się popularnością w ciągu najbliższych kilku lat. W tym celu warto na bieżąco obserwować kierunek rozwoju polskiej gospodarki oraz rynku pracy. Jeżeli jednak nie masz na to czasu, zajrzyj do rankingów zawodów przyszłości, a zobaczysz w które umiejętności warto inwestować, by stać się rozchwytywanym przez pracodawców specjalistą.
     Przekwalifikowywanie się jest zjawiskiem pozytywnym nie tylko dlatego, że pozwala zwiększyć szanse pracownika na zdobycie atrakcyjnej pracy, ale również ze względu na osobisty rozwój. Możliwość sprawdzenia się w kilku różnorodnych zawodach sprawia, że pracownikowi łatwiej jest wybrać stanowisko najlepiej dopasowane do jego oczekiwań i tym samym zwiększyć satysfakcję z wykonywanej pracy.