Cztery rady dotyczące spisywania umów bez popełniania błędów - ciąg dalszy.
W dzisiejszym artykule kontynuować będziemy zagadnienie najczęściej popełnianych błędów przy zawieraniu umów. Zaczniemy od problemu wyboru złej umowy. Kodeks cywilny zawiera przepisy dotyczące wielu, często bardzo podobnych do siebie umów, co sprawia, iż nierzadko spotykamy się z sytuacją, gdy strony zawierają niewłaściwy dla nich typ umowy, czyli mylą umowę o dzieło z umową zlecenia, czy umowy pożyczki z użyczeniem albo umowy najmu z dzierżawą. Na domiar złego kodeks pracy dodatkowo poszerza nam asortyment kontraktów o różnego rodzaju umowy o pracę. Bardzo często spotykanym błędem jest fakt wyboru umowy o pracę zamiast zlecenia, bądź umowy o dzieło i na odwrót. Niesie to za sobą daleko idące konsekwencje m.in. w dziedzinie obciążeń fiskalnych, ubezpieczeń społecznych, czy ryzyka gospodarczego. Ponadto nawet, gdy strony słusznie wybiorą czynność cywilnoprawną jako źródło swych wzajemnych praw i obowiązków, to np. zawierają umowę zlecenia zamiast podpisać umowę o dzieło. Umowy te choć podobne, różnią się w kilku istotnych elementach, jak np. w kwestii wynagrodzenia. Przy zleceniu należy się ono wtedy, gdy zleceniobiorca dołożył należytej staranności przy wykonywaniu zlecenia – bez względu na rezultat. Natomiast przy umowie o dzieło, wykonawca może domagać się wynagrodzenia, gdy osiągnie określony skutek – wykona dzieło.
Błąd złego wyboru umowy ma wiele wspólnego z błędnym wyborem nazwy umowy. Należy pamiętać, że to jak zatytułujemy umowę nie ma charakteru prawnie wiążącego. Oznacza to, że nawet gdy w tytule napiszemy: „umowa o dzieło”, a cała umowa będzie posiadała wszystkie istotne cechy umowy zlecenia, umowa ta będzie w rezultacie zleceniem. Ponadto warto też pamiętać aby odpowiednio nazywać umowy w sytuacji, gdy z jednym kontrahentem podpisujemy ich kilka, albo kilkadziesiąt. Należy dbać o to by móc je wszystkie bezproblemowo identyfikować. Często też strony zamiast posłużyć się ustawową nazwą umowy, wymyślają bardzo skomplikowane i niecodzienne nazwy, co w przyszłości skutkuje licznymi wątpliwościami co do charakteru prawnego takiego kontraktu. Jest to oczywiście dozwolone w ramach zasady swobody umów, ale swoboda ta istnieje po to by uczestnikom obrotu gospodarczego życie ułatwiać, a nie komplikować.
Gdy już uda nam się wybrać odpowiednią umowę i dobrze ją zatytułować, należy dokładnie zapoznać się z przepisami o formie czynności prawnych, aby ustrzec się błędu w tej materii. Niezachowanie wymaganej przez prawo formy może skutkować nawet nieważnością umowy. Skutki mogą być opłakane, gdy strony zaczęły już wykonywać wzajemne prawa i obowiązki wynikające z takiej umowy, która następnie okazuje się być niewiążącą. Najczęściej normy prawne zastrzegają formę pisemną np. przy umowie kredytu, leasingu, czy w zasadzie też przy umowie o pracę. Do innych form zawierania umów należą: umowa z datą pewną, z podpisami notarialnie poświadczonymi i umowa w formie aktu notarialnego np. przy sprzedaży nieruchomości.
Komentarze (0)
