Sumienni i chętnie wykonujący swe obowiązki pracownicy to marzenie niejednego pracodawcy. Niestety, rzadko spotyka się osoby, które wykonują uczciwie swoją pracę również wtedy, gdy w pobliżu nie ma szefa. Nic więc dziwnego, że coraz większa ilość firm stara się stworzyć wrażenie ciągłej kontroli pracowników poprzez instalację monitoringu. Sieć kamer ma zastąpić czujne oko przełożonego i zmobilizować wszystkich do efektywnej pracy. Przedsiębiorstwa coraz częściej korzystają z najnowszych zdobyczy techniki, aby zyskać większą kontrolę nad pracownikami. Oprócz monitoringu standardem staje się montowanie GPSów w samochodach służbowych oraz telefonach komórkowych i nagrywanie rozmów telefonicznych. Czy takie rozwiązania są skuteczne?
     Wszystko zależy od tego, których pracowników chcemy kontrolować. Jeśli właściciel banku instaluje nowoczesne systemy monitorujące po to, by odpowiednio zabezpieczyć sejfy oraz stanowiska kasowe, jego działanie jest jak najbardziej uzasadnione. Podobnie, jak w przypadku kierownika sklepu nocnego, który w trosce o bezpieczeństwo swoich pracowników zakłada monitoring w miejscu pracy. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy kamery powinny także monitorować pracę osób obsługujących infolinię lub pracowników administracyjnych?
     Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zdać sobie sprawę z tego, że nieuzasadnione próby śledzenia pracowników mogą zniechęcić osoby zatrudnione do wykonywania obowiązków służbowych. Zbyt restrykcyjna kontrola pracowników w znacznym stopniu obniża motywację, może się więc okazać, że monitoring zamiast zwiększyć efektywność zespołu doprowadził do pogorszenia wyników pracy.
     Elektroniczne nadzorowanie pracowników dotyczy najczęściej osób zatrudnionych na stanowiskach niższego szczebla, dla których najbardziej motywującymi czynnikami są zazwyczaj wynagrodzenie oraz miła atmosfera w pracy. W przeciwieństwie do przedstawicieli bardziej odpowiedzialnych profesji, tego typu pracownicy rzadko czerpią satysfakcję z wykonywania zleconych im zadań. Tym łatwiej więc zniechęcić ich do pracy poprzez wprowadzenie nadmiernej kontroli.  Sfrustrowani pracownicy liniowi nie będą dobrze wykonywać swoich obowiązków, nawet jeśli zamontujemy kamery nad ich biurkami. Może więc lepiej zastanowić się nad motywowaniem podwładnych za pomocą bonusów finansowych lub pozafinansowych zamiast straszenia ich czujnym okiem kamery?
     Problem nadmiernej kontroli pracowników nie przejawia się jedynie w instalacji monitoringu, nadzorowanie podwładnych odbywa się również za sprawą popularnych GPSów. Montuje się je zazwyczaj w służbowych samochodach i choć oficjalnie mówi się o tym, iż urządzenia te mają służyć zachowaniu bezpieczeństwa pracowników, wszyscy zatrudnieni wiedzą, że ich przeznaczeniem jest przede wszystkim kontrola zużycia paliwa. Jeszcze bardziej jednoznaczne w swym zamierzeniu jest nagrywanie rozmów prowadzonych ze służbowych telefonów. Pracodawcy tłumaczą podwładnym, że proceder ten ma na celu zwiększenie jakości usług, jednak pracownicy i tak są przekonani, że kontrola rozmów jest sposobem na zmierzenie efektywności ich pracy.
     Wszystko wskazuje na to, że zbyt rygorystyczny nadzór nad podwładnymi nie jest skuteczny, co więcej, może on doprowadzić do spadku motywacji u osób zatrudnionych. Niektóre urządzenia mogą być wprawdzie przydatne przy zabezpieczaniu stanowisk związanych z obrotem pieniędzmi, lecz pamiętajmy, że ich zadaniem powinna być ochrona miejsc i przedmiotów, a nie kontrola pracowników.